Szukaj na tym blogu

niedziela, 20 sierpnia 2017

Hello Asia 2 - relacja z wydarzenia

Hello Asia 2 - relacja z wydarzenia

11 sierpnia miałam możliwość wzięcia udziału w spotkaniu blogerskim Hello Asia, które odbyło się już po raz drugi - tym razem we Wrocławiu. Jeśli nie widziałyście części pierwszej zabraszam TU :)

Organizatorkami były Patrycja "Interendo" i Ola "Feeling Fancy". Dziewczyny włożyły dużo serca, czasu i pracy w organizację i było to widać. Po przeczytaniu posta Patrycji, aż głupio mi się zrobiło, że ja przyjechałam "na gotowe" :(

Jest to spotkanie, którego tematem przewodnim jest Azja i wśród uczestników możemy znaleźć wielu jej fanów :)



Spotkanie zaczęło się od prezentacji Magdy i Songa z Rare Beauty Market / Meldvici.  Opowiedzieli nam o aromaterapii koreańskiej i czym różni się od europejskiej. Jest to znacznie szersza dziedzina niż nasza "zapachoterapia" i czerpie wiele z naturalnej medycyny chińskiej. Dowiedzieliśmy się trochę o refleksologii, według której na dłoniach a także stopach znajdują się zakończenia nerwowe przynależne odpowiednim narządom. Ma to też praktyczne zastosowanie - dzięki masażowi, możemy wspomagać działanie swojego ciała :) Na własnej skórze i głębszych tkankach dowiedzieliśmy się jak taki masaż wykonać.
Ciekawostką był podział ludzi na "gorącokrwistych" i "zimnokrwistych" (jak u koni :P). Typ ciała związany jest z problemami, których możemy się spodziewać.  Powinniśmy dążyć do balansu, a najlepsza na to jest podobno herbatka z chryzantemy :)



Kolejnym punktem programu była prezentacja nowej polsko-koreańskiej marki Meldvivi - była to prapremiera, kosmetyki na rynek trafią dopiero jesienią, a my już mogłyśmy się o nich dowiedzieć więcej, a nawet dostałyśmy coś do testów :)). 
Do produkcji wybrano 20 najbezpieczniejszych składników, a praca nad składami trwała 5 lat (w tym czasie odrzucono wiele formuł). Tak powstał Chocapic toner w mgiełce i emulsja :)




W przerwie na lunch mogłyśmy spróbować azjatyckiej kuchni - koreańską przekąskę jaką jest Kimbap (koreański odpowiednik sushi, bez surowej ryby ) i błyskawiczny ramen :)

A po przerwie zaczęły się zajęcia praktyczne :)
Ekipa RBM przygotowała dla nas badanie skóry. Na podstawie ankiety i oglądania skóry specjalną kamerką oceniony został jej stan. Moja okazała się w zakakująco dobrym :) Potwierdziło się, że mam cerę normalną. Jedynym problemem okazał się lekko przesuszony nos. Zalecenia?  Pić więcej wody, nawilżyć nos, peeling ograniczyć do dwóch razy w tygodniu. 




Mistrzyni koreańskiego makijażu, pani Rachael Park zaprezntowała koreańskie tajniki makijażu i czym różni się od zachodniego. W Korei stawia się przede wszystkim na cerę - ma być ona perfekcyjna, zdrowa i lekko błyszcząca. Reszta jest już tylko dodatkiem :P




Natalia "Centrum stylu" przygotowała dla nas pokaz japońskiego manicure'u. Jest to zabieg regenerujący płytkę, po którym paznokcie są wzmocnione i lśnią, nawet do dwóch tygodnii :) Muszę Wam powiedzieć, że moje paznokcie nigdy tak nie błyszczały :) Chyba będę jeździć na paznokcie do Krakowa :)


(brylanty Moniki "Włosowe inspiracje")
Na zakończenie mogłyśmy wykonać zestawy jedzeniowe Kracie Popin Cookin (miniaturowe jedzenie diy). Ten, który dostałam wymagał niestety udziału mikrofalówki, więc nie mogłam go zrobić :( Ale spróbowałam kilku, które zrobiły dziewczyny (bo jestem żarłookiem :P) i były naprawdę smaczne :)

Dziękuję dziewczyny za możliwość wzięcia udziału w imprezie :* Co złego to nie ja :P
W kolejnym poście pokażę jakie niespodzianki dostałyśmy dzięki dziewczynom i sponsorom :)

Uczestnicy:



Patrycja

Ola (autorka tych świetnych grafik)

Natalia


Monika
Inga

 
Kinga

Monika

Ania

Kinga

Justyna

Sandra

Michał

Agnieszka

Dobrusia
Iza


Ola



Ola


Miło było Was spotkać i poznać :)
C.D.N

czwartek, 17 sierpnia 2017

Born to Bio - Szampon wzmacniający z olejem kokosowym i octem malinowym

Born to Bio - Szampon wzmacniający z olejem kokosowym i octem malinowym

Dziś chciałabym Wam przedstawić kolejną firmę produkującą naturalne kosmetyki. Ostatnio pisałam o niemieckim Cosnature (kilk), dziś czas na francuską markę Born to Bio. 
Jest to marka firmy Bleue Planette, która w swoim działaniu stawia na naturalne i łagodne składniki. Kosmetyki posiadają Certyfikat Ecocert (Cosmebio).

Szampon wzmacniający z olejem kokosowym i octem malinowym przeznaczony jest do włosów cienkich, pozbawionych blasku. 

Kluczowe składniki:
  • olej kokosowy - źródło nasyconych kwasów tłuszczowych, witamin i minerałów, silnie nawilża i wygładza skórę i włosy, łagodzi podrażnienia
  • Hydrolizowane proteiny pszenicy - wnikają do korzenia włosa, gdzie zatrzymują wodę. Działają regenerująco, odbudowują zniszczone wewnętrzne struktury włosa. Zapobiegają elektryzowaniu się włosów
  • Ocet winny z malin - źródło antyoksydantów, dzięki niskiemu pH usuwa kamień osadzony we włosach, dzięki czemu są oczyszczone i błyszczące
Składniki: Aqua,  Hordeum vulgare stem water (uprawa ekologiczne), Ammonium lauryl sulfate, Cocamidopropyl betaine, Decyl glucoside, Glycerin, Sucrose Cocoate, Parfum,  Citric Acid, Sodium Benzoate, Hydrolyzed wheat protein, Coconut oil polyglyceryl-6 esters(przy użyciu składników organicznych),  Guar hydroxypropyltrimonium chloride, Acetum, Potassium Sorbate, Benzoic Acid, Rubus idaeus fruit extract,



Według mnie szampon w różowej butelce prezentuje się naprawdę uroczo i chciałam go mieć już od dłuższego czasu :)
Raczej jest z rodzaju delikatniejszych, więc stosuję go często i za każdym razem podoba mi się jego delikatny, malinowy zapach. 
Nie posiada barwy, przezroczysty o lejącej, żelowej konsystencji (mógłby być ciut gęstszy).
Dobrze oczyszcza głowę i włosy, także z olei, nie powoduje przesuszenia. Po umyciu włosy są gładkie.
Miałam, co do niego wysokie wymagania, które ten szampon w pełni spełnił. ( nie należy do najtańszych, ale myślę, że za produkt naturalny warto zapłacić ciut więcej ) .
Jest bardzo przyjemny i warty wypróbowania :)
W serii oprócz niego są jeszcze trzy rodzaje przeznaczone do innych typów włosów.


czwartek, 10 sierpnia 2017

Żel aloesowo-propolisowy marki Benton

Żel aloesowo-propolisowy marki Benton

W paczce niespodziance od Interendo znalazłam żel aloesowy Benton.
Marka ta specjalizuje się w naturalnych kosmetykach pozbawionych "chemii" (m.in. parafiny, sztucznych barwników i zapachów). Możemy odnaleźć kilka linii, w których wiodącymi składnikami są ślimak, jad pszczeli, sfermentowane grzyby. Opróćz tego wypełnione są one ekstraktami z roślin.  


"Aloe Propoli Soothing Gel" (100 militrów) jest przeznaczony do wszystkich typów skóry w tym wrażliwej i problematycznej. Produkt zawiera 80% soku z liści aloesu, który posiada wysoką zawartość polisacharydów oraz 10% wyciągu z propolisu, by zapobiec uszkodzeniom skóry. Dodatkowo uwalnia on skórę od stresu i nawilża."

O ile właściwości aloesu zna prawie każdy - cudownie koi i regeneruje podrażnioną skórę, ma działanie nawilżające - to nie każdy może wiedzieć zbyt dużo o propolisie :)
Propolis, inaczej kit pszczeli jest produkowany przez pszczoły do uszczelniania ula. Jest to złożona chemicznie, woskowa substancja cechująca się silnymi właściwościami antyseptycznymi - zabija grzyby, bakterie i wirusy.  Nie powinny go jednak stosować osoby uczulone na pszczoły.
Oprócz aloesu i propolisu w składzie znalazło się miejsce dla kilku wyciągów roślinnych :)

Skład: Aloe Barbadensis Leaf Juice, Propolis Extract, Glycerin, Pentylene Glycol, Zanthoxylum Piperitum Fruit Extract, Pulsatilla Koreana Extract, Usnea Barbata (Lichen) Extract, Betaine, Arginine, Cucumis Sativus (Cucumber) Fruit Extract, Portulaca Oleracea Extract, Citrus Limon (Lemon) Fruit Extract, Camellia Sinensis Leaf Extract, Chamomilla Recutita (Matricaria) Flower Extract, Allantoin, Acrylates / C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer.


Od początku byłam pod wrażeniem opakowania - oprócz szczelnej i praktycznej plastikowej tubki żel był zapakowany w elegancki kartonik.

Teoretycznie bezzapachowy - ja wyczuwam w nim "pszczelą" nutę (lekko gryzie w nos,  ale nie tak mocno jak mleczko pszczele).

Żel aloesowy to produkt wszechstronny - można go stosować zamiast kremu czy serum, ale równie dobrze sprawdza się na włosy albo do miejscowego łagodzenia podrażnień. Dzięki propolisowi te działanie jest jeszcze silniejsze :)

Żele aloesowe to produkty, które warto mieć zawsze w kosmetyczce - na rynku jest ich dość spory asortyment. Możemy wybrać czy chcemy produkt bardziej naturalny w mniejszej tubie (jak Benton), czy większe opakakowanie z dodatkiem konserwantów (jak Skin79, Holika Holika). Ja z pewnością będę do nich wracać :)

Nie wiem czy zauważyliście, ale dzisiejsze posty pojawiają się już w nowej domenie - teraz działam jako www.lovedots.pl :) Staram się, żeby blog ciągle zmieniał się na lepsze i już planuję co można jeszcze poprawić (może macie jakieś sugestie?)

Weekend spędzam we Wrocławiu na spotkaniu Hello Asia 2 - możecie się spodziewać szerokiej recenzji po powrocie :* 
(grafika autorstwa zdolnej  Fancy)


Pink boxing 2 - moja paczka

Pink boxing 2 - moja paczka
W lipcu udało mi się zorganizować drugą edycję PinkBoxingu :) Powoli paczki docierają do dziewczyn, ja też dostałam swoją :)
Moją parą była Ewelina z bloga Acne Skin :)
Dostałam od niej całe pudełko różności:


Co się w niej znalazło? 
Świetny, czekoladowy peeling cukrowy <3
Azajatycka maseczka na usta w formie żelowego płatka
Perfumy Oriflame - ładny, świeży zapach
Tonik tej samej marki 
Kępki rzęs - nigdy nie miałam i trochę boję się :] 
Płyn do sprzątania - żebym wzięła się do sprzątania. Nie wiem skąd Ewelina wiedziała, że jestem leniem :P
i inne drobiazgi, które widzicie na zdjęciu :)

Następną edycję planuję na jesień :) Jeśli chcecie mieć pewność, że jej nie przegapicie zostawcie maila lub napiszcie na mój :) W momencie ogłoszenia zapisów dam Wam znać :)

wtorek, 8 sierpnia 2017

Cosnature - naturalna pielęgnacja zza Odry

Cosnature - naturalna pielęgnacja zza Odry

Dzięki Michałowi z bloga "Twoje źrodło urody" mogłam wypróbować produkty marki Cosnature. Do testów wybrałam piankę do mycia twarzy i maskę do włosów.

Cosnature to niemiecka marka specjalizująca się w kosmetykach naturalnych. Są one odpowiednie dla wegan i nie były testowane na zwierzętach, posiadają również certyfikaty Nature i Vegan. Asortyment jest bardzo szeroki i wybór produktów był naprawdę ciężki.
Dystrybutorem marki w Polsce jest Biobeauty, można je dostać w drogeriach (Hebe i Natura) i dużych aptekach.



Naturalna pianka oczyszczająca 3 w 1 cytryna z melisą
"Pianka oczyszczająca do twarzy zawiera ekstrakty ze skórki cytryny i liści melisy pochodzących  z certyfikowanych upraw ekologicznych.  Delikatnie i skutecznie usuwa makijaż, zanieczyszczenia skóry, martwe komórki naskórka i nadmiar sebum. Pozostawia skórę oczyszczoną, świeżą bez uczucia ściągnięcia.  Polecana do codziennego stosowania dla skóry normalnej i mieszanej." 
Może nie wiecie, ale jestem wielką fanką cytrusów :) Nic dziwnego, że musiałam mieć tą piankę :) Zapach nie zawiódł mnie - świeży, cytrynowy z nutką melisy, idealny na rozpoczęcie dnia. 
Pianka jest bardzo lekka - obawiałam się, że nie da sobie rady z makijażem, ale sprawdza się bardzo dobrze :) Daje sobie radę z kremem BB :)
Fajny skład, dość niska cena i skuteczność okraszona cytrynowym zapachem sprawia, że śmiało ją Wam polecam :)

AQUA, COCO-GLUCOSIDE, SUCROSE, SODIUM COCO-SULFATE, GLYCERIN, BETAINE, ALCOHOL, LACTIC ACID, MELISSA OFFICINALIS LEAF EXTRACT, CITRUS LIMON PEEL EXTRACT, CITRIC ACID, PARFUM, CITRAL, CITRONELLOL, GERANIOL, LIMONENE, LINALOOL, POTASSIUM SORBATE, SODIUM BENZOATE




Naturalna regenerująca maska do włosów z awokado i migdałami
"Naturalna regenerująca maska do włosów z odżywczym olejem arganowym, olejem  ze słodkich migdałów i masłem z awokado przeznaczona jest do pielęgnacji każdego rodzaju włosów.  Szczególnie zaś polecana do włosów zniszczonych i farbowanych.   Wzmacnia strukturę włosów, zmniejsza ich podatność na łamanie się i odbudowuje odwodnione i zniszczone włosy. Zawiera masło z awokado, które wzmacnia osłabione i pozbawione blasku włosy.  Olej arganowy, olej ze słodkich migdałów odbudowują zniszczone struktury oraz zapobiegają łamliwości , idealnie wygładzając pasma włosów.  Składniki nawilżające i zatrzymujące wilgoć czyli hydrolizowane proteiny pszenicy,  hydrolizowane proteiny słodkich migdałów sprawiają, że po zastosowaniu włosy odzyskują naturalny i piękny wygląd."
Naturalne kosmetyki do włosów testowałam głównie zza wschodniej granicy. 
Maska ma właściwości intensywnie regenerujące - wystarczy nałożyć ją na kilka minut by uzyskać efekt gładkich i nawilżonych włosów. Sprawdzi się idealnie, gdy nie mamy czasów na złożoną pielęgnację.
Maska ma niestety małą objętość (100 mililitrów), a ja lubię sobie sporo "chlapnąć" na włosy :) To dla mnie jej jedyna wada :)

AQUA, CETEARYL  ALCOHOL, GLYCERIN, GLYCERYL STEARATE, PERSEA GRATISSIMA OIL, LECITHIN, SODIUM CETEARYL SULFATE, ARGANIA SPINOSA KERNEL OIL, PRUNUS AMYGDALUS DULCIS OIL,  OLUS OIL, XANTHAN GUM, HYDROLYZED SWEET ALMOND PROTEIN, HYDROLYZED WHEAT PROTEIN,  HYDROGENATED OLIVE OIL, TOCOPHEROL, CITRIC ACID, PARFUM, LINALOOL , BENZYL SALICYLATE, LIMONENE, SODIUM BENZOATE

Znacie Cosnature? Co jeszcze poleciłybyście z oferty? :)




piątek, 4 sierpnia 2017

"Mój salon" wyszukiwarka salonów fryzjerskich i kosmetycznych

"Mój salon" wyszukiwarka salonów fryzjerskich i kosmetycznych

Dziś chciałabym Wam przedstawić ciekawostkę - stronę "Mój salon". Jest to internetowa wyszukiwarka salonów fryzjerskich i kosmetycznych w całej Polsce. 
Warto zajrzeć tam jeśli akurat szukamy usługodawcy lub po prostu chcemy zrobić rozeznanie w terenie. Każdy może dodawać swoje opinie - myślę, że to dobry pomysł, żeby ostrzegać przed miejscami gdzie niewarto zaglądać ale też pochwalić świetne miejsca :)
Jest też coś dla łowców okazji - na stronie możemy też upolować ciekawe rabaty :) 
W ramach serwisu działa blog, gdzie możemy zapoznać się z radami na temat domowych zabiegów.
Oprócz strony działa też aplikacja mobilna, dzięki której możemy wygodniej korzystać z niej na telefonie.
Na stronę możecie wejść klikając TU :)
Warto sprawdzić czy w Waszym mieście dostępny jest większy wybór salonów bo w mieście, do którego się ostatnio przeprowadziłam jest dostępny tylko jeden :( A szkoda, bo ostatnio zastanawiałam się nad wyborem fryzjera i przeszukiwałam w tym celu internet :(

Wpis był inpirowany stroną BrandSabbath (prawie jak Black Sabbath <3) więc dajcie klika :P (jaka upadłość... XD) Tak czy siak strona jest warta poznania :)

piątek, 28 lipca 2017

Recenzja książki "Sekrety urody babuszki" i kilka pomysłów na maseczkę do włosów

Recenzja książki "Sekrety urody babuszki" i kilka pomysłów na maseczkę do włosów

Na rynku jest wiele poradników - Koreanki uczą nas pielęgnacji, Francuzki szyku a Japonki zdradzają sekrety swojej figury i długowieczności. A Słowianki? Czy my możemy nauczyć czegoś inne nacje?
"Sekrety urody babuszki. Słowiański elementarz pielęgnacji" autorstwa Raisy Ruder i Susan Campos ma pokazać nam, że Słowianki nie gęsi i swoją pielęgnację mają :P
Swój egzemplarz wygrałam na blogu "Zdrowa i piękna" (Pozdrawiam :*)


Autorka książki to Amerykanka pochodząca z Ukrainy pracująca jako kosmetyczka i wprowadzająca "na salony" sposoby pielęgnacji, które stosowała jej babcia. Zabiegi podobno wzbudzają zachwyt u jej klientek :)
W poradniku zawarte są przede wszystkim przepisy na domowe kosmetyki i triki urodowe.
Książka podzielona jest tematycznie, możemy tu znaleźć sposoby na zadbanie o każdą część ciała. Moim osobistym ulubieńcem są włosy :) Domowe maseczki do włosów to moja specjalność i byłam ciekawa czy znajdę coś nowego dla siebie :)


W książce znalazło się wiele przepisów na maseczki i mikstury do włosów ze składników dostępnych w domu. Dzięki książce zdecydowałam się na nałożenie majonezu na włosy na co do tej pory nie miałam odwagi (nakładałam jego składniki) i muszę przyznać, że jest świetną odżywką :)
Babuszka zachęca też do olejowania włosów :) Moje włosy uwielbiają tę metodę pielęgnacji i jeśli ktoś jeszcze nie próbował (jest ktoś taki? :P) to polecam :)

Jaka jest moja opinia o książce? Hmmm o ile sama postać tytułowej Babuszki wydaje się dość naciągana - kobieta zajmująca się wyłącznie kosmetologią w ZSRR pewnie szybko padłaby z głodu, a taką rolę miała babcia według autorki :P Dużo przepisów zawiera też składniki, które w jej czasach raczej nie były dostępne :)
Same przepisy są ciekawe i warte wypróbowania. Oczywiście sporą część możemy znaleźć w internecie jako mądrości przekazywane przez nasze własne babcie, ale takie kompendium wiedzy czy raczej przepisów zebranych w jednej książce jest bardzo wygodną formą. I bardziej przyjazną dla tradycjonalistek jak ja, które najbardziej kochają tradycyjne papierowe książki :)
Kosmetyki te nie są może opcją na codzień, ze względu na kłopot z przygotowywaniem, ale urządzając sobie weekendowe spa możemy "upichcić" sobie własny kosmetyk, co na pewno da nam sporą satysfakcję :)
Książka będzie idealna dla kosmetykomaniaczek, które uwielbiają sięgać po naturalne składniki oraz dla fanek DIY :)


Moje pomysły na włosowe SPA :)
Chciałabym podrzucić Wam kilka pomysłów na domową maseczkę do włosów :) Jako bazy możemy użyć "kupnej" maski, którą wzbogacamy lub stworzyć coś same od początku :)
Składniki, które możemy wykorzystać to:

"coś tlustego" (emolienty):

  • oleje - nie musimy sięgać po specjalne włosowe produkty, mogą to być oleje spożywcze, które mamy w domu - oliwa, rzepakowy, słonecznikowy
  • majonez :)
  • awokado

    coś nawilżającego (humektanty):
  • żel aloesowy
  • glutek z siemienia lnianego
  • miód

    w kuchni możemy znaleźć też proteiny:
  • żółtko jaja 
  • jogurt

    a zawsze możemy dodać coś "szalonego" np. niewielka ilość musztardy, pieprzu cayenne na porost (gdy stosujemy maskę na skórę głowy)
Robicie domowe kosmetyki? Może podzielicie się sprawdzonym przepisem? :)


poniedziałek, 24 lipca 2017

Wyniki rozdania

Wyniki rozdania

Rozdanie zakończyło się w piątek więc czas na wyniki :) Nagroda trafia do...
Pingwinowej ! :) 
Szczęśliwym numerem okazało się 51 :)
Gratuluję i czekam na adres wysyłki, proszę o kontakt na mail:blog.ilovedots@gmail.com 
Na adres czekam 3 dni, po tym czasie losuje nowego zwycięzcę :)

środa, 19 lipca 2017

L'oreal Botanicals Kolendra

L'oreal Botanicals Kolendra

Od jakiegoś czasu dzięki portalowi Ofeminin testuję zestaw do włosów L'oreal Botanicals z kolendrą. Jest to seria przeznaczona do włosów osłabionych.
Botanicals Fresh Care jest stosunkowo młodą serią, która odświeża wizerunek marki - nowe produkty mają nie zawierać silikonów, parabenów i barwników a bazować na naturalnych składnikach.

Uwielbiam naturalne kosmetyki do włosów, więc będę w swojej ocenie sroga :P

Głownym składnikiem serii do włosów osłabionych, o których oczywiście na stronie firmy możemy poczytać  w samych superlatywach. Po przeczytaniu prawie uwierzyłam, że kolendra jest lekiem na wszystko XD




Szampon wzmacniający 
Opakowanie, brązowy plastik (przetwarzalny PET) z innowacyjnym rozwiązaniem jaki jest pompka. Pompka w szamponie powinna być obowiązkowa :) To naprawdę poprawia wydajność, przynajmniej u mnie (może dlatego producenci jej nie lubią? :P). Dodatkowo jest tu 400 mililitrów czyli całkiem sporo :)
Zapach: kolendrowo - ziołowy. Unisex - mój mężczyzna też go używa :)
Skład: (niżej) głównym składnikiem jest SLS, czyli mamy doczynienia z mocniejszym oczyszczaniem. Mógłby być trochę krótszy :P
Działanie: spełnia swoją rolę czyli oczyszcza :) Nie robi przy tym krzywdy, więc nie mam mu nic do zarzucenia. Ale to tylko szampon :)

Ingriends: water, sodium laureth sulfate, coco-betaine, laureth-5-carboxylic acid, cocamide mea, isopropyl myristate, coconut oil, sodium chloride, sodium benzoate, sodium acetate, sodium hydroxide, peg-60 hydrogenated castor oil, polyquaternium-10, salicylic acid, limonene, linalool, benzyl salicylate, benzyl alcohol, isopropyl alkohol, geraniol, coriander seed oil, ceteareth-60 myristyl glycol, citric acid, hexylene glycol, soybean oil, fragnance



Eliksir wzmacniający
Tu mamy do czynienia z bardzo ciekawym produktem :) W brązowym opakowaniu z pipetką znjaduje się dość rzadki mleczny plyn. Nie jest to ostatnio popularna forma olejku do włosów, czy też silikonu sprzadawanego jako olejek - dzięki lekkiej formule nie obciąża delikatnych i osłabionych włosów.  Fajnie działa na włosy, już jedna porcja wygładza i nawilża :)
Ogólnie jest to fajny produkt, wyróżniający się na tle innych formułą :)

Ingredients: water, quaternium-87, coconut oil, sodium benzoate, stearyl alcohol, ppg-1trideceth-6, eugenol, behentrimonium chloride, plyquaternium-37, polysorbate 20, polyquaternium-11, limonene, linalool, candelilla wax, pentaerythrityl tetra-di-t-butylhydroxyhydrocinnamate, benzyl salicylate, benzyl alkohol, propylene glycol, isopropyl alcohol, caprylyl glycol, alpha-isomethyl ionone, mineral oil, geraniol, acrylates copolymer, sorbitan oleate, coriander seed oil, citric  acid, citral, citronellol, soybean oil, fragrance

Podsumowując: nadal  nie ma tu zbyt wiele natury, ale dla firmy, może to być dobry, pierwszy krok :)  L'oreal zaczyna odświeżać wzierunek rezygnując z chemii - śmiało idźcie tą drogą! :) Więcej natury to zawsze dobre rozwiązanie :P 




end

end

Etykiety

Copyright © 2016 I love dots , Blogger