Szukaj na tym blogu

niedziela, 11 października 2015

Kilka słów o koreańskich maseczkach - znowu SKIN79

Witam wszystkich :) Cieszę się, z każdej odwiedzającej blog osoby - zapraszam do komentowania i obserwowania :)

Ostatnio głowę miałam zajętą powrotem na studia i przestawieniem się na tryb nauki :) Miałam podzielić się opinią na temat maseczek SKIN79, ale robię to dopiero teraz :)

Zamówiłam  4 sztuki maseczek :)
Dwie oczyszczające (1 powędrowała do przyjaciółki), odświeżającą i "kocią mordkę" :). Oprócz tego miałam do wypróbowania inną koreańską maseczkę - perłową marki It'skin.

Wszystkie maseczki są wydajne i pomimo instrukcji użyłam ich 2 razy (taka studencka oszczędność...:P) - po 20-30 minutach na twarzy nadal są wilgotne, więc po włożeniu do opakowania (tam też znajdują się resztki serum) i zabezpieczeniu przed wyschnięciem są jak nowe kolejnego dnia :)

Najlepsza okazała się....
(fanfary)

Maseczka "kocia mordka" czyli Animal Mask - for Angry Cats   (link)

Maseczka jest przeznaczona do cery z problemami, podrażnionej - główne składniki to aloes i wyciąg z drzewa herbacianego - aloes działa kojąco, ma też działanie przeciwzapalne. Olejek herbaciany to typowy składnik przeciwtrądzikowy. Mamy tu też element przeciwzmarszczkowy - wyciąg z winogron.
Jak się ma do mojej cery? Moja skóra nie jest typową cerą trądzikową, raczej mieszaną - pojawiają się na niej drobne wypryski (ostatnio parę nawracających sztuk w okolicy linii żuchwy - podłe gadziny :P), naczynkowa na policzkach. Ostatnio w pielęgnacji stawiam na nawilżenie i rozświetlenie :)
Wracając do maseczki - produkty oczyszczające , mają często tendencję do wysuszania - oprócz trądziku, całej twarzy :P Tu nie ma takiego problemu - skóra po zdjęciu maseczki jest odświeżona, gładka i nawilżona. Myślę, że świetnie sprawdziłaby się u osób z trądzikiem, jako odskocznia od często, wysuszających produktów.
Cena: 15 złotych za maseczkę na raz, nie mało - trochę lepiej jak uda się jej użyć 2 razy :)
Podsumowanie: śliczna i praktyczna :) Czy kupię ponownie? Jeśli będę miała okazję :) Chętnie również wypróbuję inne z tej serii :)

Skład :

Maseczki kolorowe - zielona i pomarańczowa
Zielona - Calming   i  Pomarańczowa - Refreshing

Dlaczego nie one zostały moimi ulubieńcami? Zielona ma podobne właściwości do kotka - ma koić i łagodzić podrażnienia, regulować serum. Pomarańczowa natomiast jest rozświetlająca (mam słabość do kosmetyków dodających blasku ;))

Są jednak one trochę gorsze od swoich droższych kuzynek - nie tylko dlatego, że nie mają kolorowego nadruku ... :P Po otwarciu pomarańczowego opakowania zdziwił mnie znajomy zapach (studia :P) - jednym z ważniejszych składników maseczki okazał się... alkohol. (Nie sprawdziłam wcześniej składu, zauważyłam to przy nakładaniu). Nie jestem mocno nastawiona przeciw alkoholowi w kosmetykach - jednak staram się go unikać, bo może wysuszać skórę (po co ryzykować? :P). Składniki roślinne zajmują w składzie dalsze miejsce.
(W zielonym opakowaniu wydawało mi się, że również było czuć alkohol, wyrzuciłam jednak opakowanie a w składzie drugiego dla przyjaciółki go nie znalazłam ).

Maseczki zostawiają twarz gładką i odświeżoną. Nie zauważyłam uczucia ściągnięcia skóry, była gładka. Przyjaciółka, która dostała ode mnie w prezencie zieloną wersję stwierdziła że uczucie świeżości utrzymuje się przez kilka dni.

Podsumowanie: lekkie rozczarowanie alkoholem, który mimo że nie "psuje" u mnie ej działania, trochę przeszkadza. Cena to około 10 zł, ale również można jej użyć drugi raz przy odpowiednim przechowaniu.
Czy kupię ponownie? Chyba wolałabym zapłacić więcej i kupić wersję zwierzaczkową :)

składy:



Widziałam ostatnio nowe koreańskie maseczki, nieznanej mi firmy w Drogerii Natura w cenie około 9 złotych - znalazły się tam między innymi wersja z węglem- na trądzik i nawilżająca ze śluzem ślimaka - na razie się nie skusiłam, może ktoś już je stosował?


Na mojej liście czytelniczej znajduje się blog KOSMETLANDIA, na którym aktualnie trwa rozdanie - można tam wygrać 2 kosmetyki SKIN79 - krem BB Orange i arbuzową maseczkę oraz dużo innych kosmetyków :)   Post konkursowy tutaj: KLIK!  Rozdanie trwa do 4.11, ja nie mam dużego szczęścia ale może komuś się uda? :)

7 komentarzy:

  1. Miałam kocią maseczkę i w przyszłości na pewno do niej wrócę :)
    PS dodałam do obserwowanych! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi miło :) Ja chętnie wypróbowałabym inne z tej serii :)

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Polecam :) Świetna zabawa przy używaniu i bardzo fajny efekt, który długo się utrzymuje :)

      Usuń
  3. Miałam małpkę, arbuza i granat z tej serii masek, ale chciałabym wypróbować całą zwierzakowo-owocową serię. Panda chyba najbardziej do mnie przemawia, ale za to małpa świetnie na mnie zadziałała.

    OdpowiedzUsuń
  4. Jeszcze nie miałam koreańskich maseczek:(

    OdpowiedzUsuń
  5. Jejku ja tam mało wiem o tych maseczkach ;)

    OdpowiedzUsuń

end

end

Etykiety

Copyright © 2016 I love dots , Blogger