Szukaj na tym blogu

niedziela, 7 lutego 2016

Maska na noc Rose Waterfull Mask SKIN79


Jak wiecie mam słabość do kosmetyków azjatyckich :)  Dzisiaj chciałabym Wam przedstawić maseczkę różaną z SKIN79: Rose Waterfull Mask. 
Pewnie część z Was o niej słyszała - znalazła się ona w jednej z edycji Chillboxów.
Jest to maseczka na noc (sleeping mask) - nakładamy ją wieczorem przed snem, by rano obudzić się piękne :)


Producent obiecuje nam wiele dobrego (opis tu) - maseczka ma nawilżać, rozjaśniać, koić, złuszczać.
Głównymi składnikami jest woda z róży damasceńskiej i kwasy AHA.

Maska zamknięta jest w słoiczku z mlecznego szkła z białą nakrętką. Zarówno na słoiczku, jak i kartoniku, w który jest zapakowany mamy słodkie różyczki nawiązujące do głównego składnika - wody z róży damasceńskiej. Do aplikacji dostajemy specjalną łyżeczkę (azjatycka dbałość o higienę :))
W słoiczku znajduje się zaś pięknie pachnąca różą galaretka - zapach jest przepiękny (trochę jak konfitury różane - niedawno był Tłusty Czwartek :-)).
Jest dość gęsta, rozpływa się w kontakcie ze skórą. Trzeba uważać, żeby nie nałożyć jej zbyt dużo - daje wówczas nieprzyjemne, klejące uczucie.
Co zresztą ma związek ze składem...
Zdziwiłam się, gdy zobaczyłam glicerynę i silikony na tak wysokim miejscu :( Gliceryna ma silne właściwości nawilżające, jednak może zapychać.  Przy zalecanym stosowaniu dwa razy w tygodniu i dokładnym oczyszczaniu rano u większości nie powinny wystąpić problemy, ale u bardziej wrażliwych cer to wystarczy. Wyciąg z róży mógłby zajmować wyższe miejsce w składzie :P

Podsumowanie
Mam mieszane uczucia - maseczka ślicznie pachnie różami. Ponieważ stosunkowo rzadko (dwa razy w tygodniu) jej używam nie mogę ocenić zbyt dobrze jej długofalowego działania :(  Rano buzia jest gładka i nawilżona. Nie zauważyłam zwiększonego zatykania, ale moja buzia ogólnie zmienną jest :P
Jeśli zaś chodzi o moją pielęgnację z innymi azjatyckimi produktami (nie jest to pełna, wieloetapowa pielęgnacja) zauważyłam rozjaśnienie skóry i poprawienie jej kondycji.

A co Wy myślicie o tym produkcie?

15 komentarzy:

  1. Jeszcze nie zaczęłam jej stosować, ale przyjdzie i na nią czas.
    A jeśli chodzi o skład, to hmm... mam aktualnie inny produkt Skin79 na tapecie i tam też nie jest idealnie. Szkoda.

    OdpowiedzUsuń
  2. Miałam i musiałam oddać, bo mnie uczuliła niestety. Ale obecnie stosuję raz na jakiś czas odświeżającą jabłko-mięta (nie na całą noc) i póki co mi się dobrze sprawdza :)

    OdpowiedzUsuń
  3. ale śmiesznie wygląda :DD takiej konsystencji i wyglądu maseczki jeszcze nie widziałam :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Używam jej od niedawna (użyłam jej może ze 3 razy) i póki co nie zrobiła mi niczego złego :) rano mam gładką i nawilżoną buzię :) zobaczymy jakie efekty przyniesie po dłuższym czasie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Używam jej od niedawna (użyłam jej może ze 3 razy) i póki co nie zrobiła mi niczego złego :) rano mam gładką i nawilżoną buzię :) zobaczymy jakie efekty przyniesie po dłuższym czasie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. mam tę maskę, jest mega wydajna, używam i używam i końca nie widać :-) zapach przecudnym uwielbiam zapach róży w kosmetykach, a działanie faktycznie silnie nawilżające.

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie znam jeszcze tej maski :) Wydaje się ciekawa :)

    OdpowiedzUsuń
  8. róże nie do końca mi odpowiadają:P

    OdpowiedzUsuń
  9. Znam tę firmę wyłącznie z blogów, ale się zainteresowałam tym kosmetykiem, bo lubię wszystkie z różą, zwłaszcza damasceńską. Nie wiem jednak, czy ten byłby dla mnie - dużo kwasów, a mam skórę, która mocno reaguje na nie.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja wszelkie różane cuda łykam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Te azjatyckie kosmetyki zawsze mają taką piękną szatę graficzną, urocze max. Ciekawa jestem, jakie to uczucie nakładać na twarz galaretę :D

    Obserwuję, zapraszam do mnie :)
    http://aleksandrarw.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja mam chęć na jablko-miętę, jakoś nie przepadam za rozanymi kosmetykami :/ Nie podoba mi się ti zakochanie... i mnie dzieje się to po różowym BB ze skina :/

    OdpowiedzUsuń
  13. Skład mnie lekko jednak odstrasza :)

    OdpowiedzUsuń

end

end

Etykiety

Copyright © 2016 I love dots , Blogger