Szukaj na tym blogu

sobota, 11 czerwca 2016

K-beauty 2016 fotorelacja :)

Wczoraj brałam udział w swojej pierwszej w życiu konferencji urodowej - "K-beauty in Poland" :)
Muszę Wam się przyznać - bałam się okropnie :) Niepotrzebnie :)  Zostałam prawie oficjalnym fotografem konferencji więc zapraszam na fotorelację :) (nie bójcie się nie będę podpisywać się foto artist... a może? :P) Jakość zdjęć nie powala - to kiepskie światło a nie brak talentu (tak sobie wmawiam :P)

Materiały z konferencji dopracowane :) 
Poznajecie? To tej pory mogłam je tylko czytać w internecie :) Te piękne panie to: Sandra - Azjatoholiczka, Patrycja - Interendo i Ewa - Szczera Marchewka

Imprezę otworzył Ambasador Republiki Korei, pan Ji-in Hong. Bardzo sympatyczny człowiek :) 

Celem konferencji było zapoznanie się koreańskich firm kosmetycznych z polskim rynkiem. W czasie, gdy my zapoznawałyśmy się z niewielką ilością informacji ekonomicznych gdzieś toczyły się rozmowy rekinów biznesu :)

W pewnym momencie poczułam się jak na zajęciach - dobra praktyka produkcyjna, wymagania mikrobiologiczne - moje klimaty :P

Czworo ekspertów miało możliwość zapoznania się z kosmetykami azjatyckimi i wybrania swoich hitów, którymi się z nami podzielili. Większość określali jako "zaskakujące" :)
Szczerze? Moim zdaniem zabrakło tam Interendo, która jest specjalistką od azjatyków :)

Pokaz makijażu marki Missha :) Marka przygotowała dla wszystkich upominki, dzięki którym możemy wykonać podobny makijaż w domu (dziękuję :)).
Gwiazdę spotkania - Charlotte Cho, zapowiedział jej mąż pan Dave Cho. Para prowadzi razem firmę i widać, że bardzo się kochają :)
Charlotte zaprezentowała swoje 10 kroków do idealnej cery :) 
O książce "Sekrety urody Koreanek" pisałam TU


Ta parówka obok Charlotte to ja :P Oczywiście, że zrobiłam sobie z nią zdjęcie :P To cudowna kobieta, niezwykle sympatyczna :* No i kto by nie chciał znać sekretów jej urody :)



Co najważniejsze - zdjęcia ze stoisk :)  Obok marek znanych i kochanych całkowite nowośći, które mają szanse by podbić szturmem polski rynek :)
Ku rozpaczy Patrycji, nie można było nic kupić, ale od oglądania można było dostać kociokwiku :) Ja się trochę cieszyłam, bo w tajemniczych okolicznościach mogłyby zniknąć pieniądze przeznaczone na opłaty za akademik :P

Głos w głowie: "Twoja wishlista została zaktualizowana" :P

 No spójrzcie tylko na te maseczki <3 








18 komentarzy:

  1. Faktycznie Interendo byłaby w opinii o koreańskich kosmetykach najbardziej wiarygodna. To ich prawdziwa fanka, więc ma skalę porównawczą, i spore doświadczenie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też jestem tego zdania :) Dzięki, że do mnie wpadłaś! <3

      Usuń
    2. I ja i ja:) sama jednak z konferencji zrezygnowałam ;)

      Usuń
  2. Miło było bawić się tam razem z Wami. <3 Brak Interendo był odczuwalny. Już po jednym zastosowaniu dobrego produktu koreańskiego można powiedzieć, że jest to zaskakujące. Tyle moja mama mówi. :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Fantastyczne spotkanie, cudeńka na tych stołach

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niedługo może będą dostępne w Polsce :)

      Usuń
  4. Zazdroszczę, ja nie dostałam zaproszenia no i w sumie wyszło na to, że i tak nie mogłam być ;) Cudowne przeżycie, to na pewno.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda że Cię nie było :( Myślałam, że spotkam też Ciebie :)

      Usuń
  5. Ale mega <3 Zazdroszczę, poznawanie nowych produktów Azjatyckich i samej Charlotte - wielkie wow :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ona jest niesamowita :) Mam przeczucie, że jeszcze odwiedzi Polskę więc może będziesz miała okazję ją spotkać :)

      Usuń
  6. całą imprezę uratowały wystąpienia blogerów i Charlotte Cho wraz z mężem, bo wykłady czytane z kartek i slajdów były mega nudne :P stoiska z kosmetykami były absolutnie genialne, nie mogłam się napatrzeć na te cudeńka, zwłaszcza zwierzakowe maski na stoisku Samsunga

    OdpowiedzUsuń
  7. Ale zazdroszcze :-D :-D. Tez chce :-D :-D

    OdpowiedzUsuń

end

end

Etykiety

Copyright © 2016 I love dots , Blogger