Szukaj na tym blogu

sobota, 20 sierpnia 2016

Kosmetyki do pielęgnacji twarzy - część druga wyzwania


Moim sercem, duszą i portfelem ostatnimi czasy rządzi azjatycka pielęgnacja twarzy. Ostatnie tygodnie troszeczkę ją zaniedbałam co odbiło się oczywiście na mojej twarzy. Dlatego wracam teraz do niej z jeszcze większym zapałem :P
Muszę Wam się przyznać, że jeśli chodzi o zakupy kosmetyczne to w mogę nie prawie nie kupować kolorówki i kosmetyków do ciała, ale jeśli chodzi o pielęgnację twarzy... no cóż... "ośrodek hamowania zakupów" musiał ulec jakiejś awarii :P

Etap oczyszczania twarzy zaczynam od usunięcia makijażu oczu. Płyn micelarny z Biedronki może Was zaskoczyć ale sprawdza mi się lepiej niż np dużo droższy płyn dwufazowy z Bielendy. 
Olej do demakijażu - moja pierwsza butelka, na pewno nie ostatnia. Ten pachnie jabłuszkiem <3 ale jest dla mnie troszeczkę za rzadki. W planach mam już kilka produktów do wypróbowania :)


Moje pianki :) Używam ich zamiennie, najbardziej kocham Pannę Pompę :) Pozostałe to 
* SKIN79 micromild gel foam - żel-pianka
* Holika Holika Black Snail
* SKIN79 Lotus Mild Cleanising Foam
Te dwie ostatnie określiłabym jako "pianki w kremie", dzięki zwartej formule wystarczy bardzo niewielka ilość do umycia całej buzi :)


Toniki nigdy nie były przeze mnie lubiane. W związku z tym, że ostatnio moja cera przeżywa mniejsze czy większe "wysypy" (chyba w wieku 24 lat weszłam w okres dojrzewania, przydałoby się :P) a w rozdaniu u Madzi - Land of Vanity wygrałam to cudo moja pielęgnacja została poszerzona o tonizowanie strefy T. Z racji mocno % składu toniku Clinique Anti-Blemishing Solutions określiłabym ten etap jako dezynfekcję :P
Toner i Emulsja jako ważny etap koreańskiej pielęgnacji są u mnie często niestety pomijane :( . Dlatego ciągle zużywam Shiseido Aqualabel.

W mojej kolekcji znajdują się aktualnie 3 sztuki Serum. Ulubieńcem jest Skinfood - miodowe serum mocno nawilżające. Nivea Perły Młodości jako profilaktyka przeciwzmarszczkowa i Marion z kwasem hialuronowym, hmm bo było tanie? :P


SKIN79 Crystal Peeling - to powszechnie znany i lubiany peeling enzymatyczny. Gdzieś wcięło mi mój Det Claer łagodny peeling enzymatyczny w proszku :P
W drodze do mnie aktualnie są jeszcze dwa peelingi :) 


Maseczki uwielbiam :) Najbardziej maseczki w płachcie (masksheety) :) Są one jednak dość drogie, często sięgam po maseczki "wielorazowe" :) Nie będę ich wymieniać stosuję ich dużo, w zależności od tego co jest pod ręką :)
Marzy mi się jakaś fajna koreańska maseczka z glinką, ostatnio mam chrapkę na maskę bąbelkującą Elizavecca z uroczą świnką :) niestety niedostępną w Polsce :(

To koniec mojej pielęgnacji, wydaje mi się, że prezentuje się dość skromnie :)
Coś wpadło Wam w oko? A może polecicie mi jakąś fajną maseczkę? :) :*

4 komentarze:

  1. Ooo, widzę jedną z moich ulubionych maseczek z Avonu - Caribbean Escape :) Ja olejku do demakijażu używam od niedawna (mam z Bandi), nie sądziłam że może być tak skuteczny :)
    Rozpędziłaś się z tym wyzwaniem, zaraz nadgonisz zaległości :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jestem ciekawa tej pianki Panna. ;) Lubie kosmetyki, które mają pompkę. ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Olej do demakijażu wydaje się całkiem fajny :)

    OdpowiedzUsuń

end

end

Etykiety

Copyright © 2016 I love dots , Blogger