Szukaj na tym blogu

poniedziałek, 7 listopada 2016

Pudełko albo psikus


Z okazji Halloween (tego okropnego amerykańskiego święta), Nocy Duchów czy też naszych słowiańskich Dziadów w internecie zawrzało od promocji :P Jedną z nich rzucił Shiny Box - "Pudełko albo psikus" czyli kontynuacja ich wcześniejszej "Randki w ciemno".
Zabawa polega na zakupie jednego z 6 promocyjnych pudełek z wcześniejszych edycji za 29 złotych (plus koszty przesyłki ) - nie wiadomo jednak, które dostaniemy :P
Po kalkulacji , obczajeniu zawartości pudełek zamówiłam dwa - łącznie z przesyłką kosztowało mnie to 78 złotych.
Nie jestem subskrybentką, pudełka Shiny czy BeGlossy zamawiam raczej sporadycznie :) Więc nie martwiłam się, że coś mi się powtórzy :P  
W komentarzach królowały oczywiście "Chcę Naturalnie z pudełka" i "Byle nie urok", ale mi wszystkie wydawały się ciekawe :P  Domyślam tych najbardziej upragnionych, o największej wartości pudełek było najmniej w puli :P



Trafiły do mnie: Urok VI i październikowa edycja ThinkPink :) A tak prezentowała się cała ich zawartość:



Zacznijmy od Uroku - Halloween to też święto czarownic :P
VI, październikowa edycja pudełka Urok w subsrypcji kosztowała 39 złotych, wartość produktów to podobno 84 złote.



W pudełku znalazły się 4 kosmetyki (2 pełnowymiarowe) i 2 elementy niekosmetyczne - biżuteria. Całość nie prezentuje się zbyt okazale :P 
Na tytuł bohatera pudełka zasługuje z pewnością krem Miya - ciekawy produkt bogaty w olejki :) Suchy szampon nie jest czymś po co sięgam. Miniatura odżywki do paznokci przyda się (myślałam, że to produkt pełnowymiarowy i się dziwiłam jak za takie maleństwo można zapłacić 30 zł :P). Biżuteria - chciałam zobaczyć jak będę wyglądać w chokerze więc na plus, kolczyki - mam gdzieś identyczne ale ich nie noszę :P



ThinkPink to również najświeższa, październikowa edycja ShinyBoxa. Nazwa nawiązuje do Kampanii Różowej Wstążki i promuje profilaktykę przeciwnowotworową :)
W subskrypcji koszt pudełka z wysyłką to 49 złotych, wartość według SB to ok. 80 zł.

W pudełku znalazła się spora ilość produktów, dla mnie najciekawsze są puder do kąpieli Idunn naturals o zapachu zielonej herbaty (szkoda, że nie mam wanny :P) i olejek naturalny Vis Plantis.
Wiem, że wielu z Was nie podoba się dodatek produktów niekosmetycznych - dla mnie świeczka czy miniatura stanowią miły dodatek, jeśli nie są głównymi produktami boxa :P

Dla mnie niemiłą niespodzianką okazały się produkty Bell - nie mam nic przeciwko marce, która do drogich nie należy ale dawanie do pudełek testerów nie leży drogie Shiny w dobrym guście :( Chyba nikt nie chce, żeby znajomi myśleli że kradniemy testery z drogerii jak nikt nie patrzy? :P

Podsumowanie:
Osobiście wyceniłabym wartość obu pudełek na jakieś 100 złotych :P Było w nim kilka produktów, które będę używać, więc cena 68 złotych wydaje się za nie w porządku :P Potwierdziło to tylko moją niechęć do subskrypcji (nieopłacalne :P)

Przypominam o rozdaniu :) To już ostatni tydzień - ja sama nie mogę się doczekać by kogoś obdarować :)


4 komentarze:

  1. Ten urok taki bez szaleństwa jednak najgorzej nie jest ;) październikowe bardzo mi się podobało ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie najgorzej trafiłaś:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak dla mnie takie sobie ten zestaw :)

    OdpowiedzUsuń

end

end

Etykiety

Copyright © 2016 I love dots , Blogger