Szukaj na tym blogu

środa, 22 marca 2017

Pokemonowa maseczka


Pokemony to bajka mojego dzieciństwa (to znaczy że jestem stara/młoda? :)) Po latach pokemony powracają na opakowaniach kosmetyków Tony Moly. Z koreańskimi kosmetykami jest tak, że chciałabym mieć  je wszystkie :P 
W edycji z pokemonami znalazły się między innymi: maski, kremy do twarzy, kremy do rąk, cushion bb i róż w cushionie. Ja zdecydowałam się na mniej popularnego przedstawiciela - maskę peel off w tubce. Kosztowała mnie ok. 40 złotych i przyleciała do mnie prosto z Korei.

Pamiętacie pokemona z opakowania? To Diglet czyli pokemon żyjący w ziemi. Maska ma zatem "wykopywać" zawartość z naszych porów :) 

Co obiecuje producent? Maska ma oczyszczać pory i usuwać nadmiar sebum, wygładzać i nawilżać skórę. 

Maska ma gęstą, lepką konsystencję i kolor hmm czekolady. Aplikacja jest łatwa, choć produkt klei się do dłoni. Zastyga i łatwo ją usunąć z twarzy. 

A jak z działaniem? Buzia jest wygładzona i odświeżona, wyraźnie zmatowiona. Zawartości z porów nie wyciąga, czasami przez przypadek jej się uda :P Jest to jednak bardzo trudna sztuka i nie spotkałam się jeszcze z produktem, który robi to dobrze :)
Podsumowując jest to fajna maska odświeżająco-wygładzająca, którą mogę polecić, do oczyszczania porów się nie sprawdzi :)

Jako ciekawostkę podam pełną nazwę produktu :)
TonyMoly Buried Digda Pop Up From The Ground Peel Off Pack XD

9 komentarzy:

  1. Mam kremik do rąk z Tony Moly z Pokemonem i chcę więcej!

    OdpowiedzUsuń
  2. Materdios... jaka długa ta nazwa :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ta seria z Tony Moly bardzo mi się pod względem opakowań podoba i sama zastanawiam się, czy czegoś nie zamówić :) A temu, że maseczka nie pozbywa się zaskórników, wcale się nie dziwię, bo mało która to potrafi.

    OdpowiedzUsuń

end

end

Etykiety

Copyright © 2016 I love dots , Blogger