Szukaj na tym blogu

czwartek, 2 marca 2017

Rosette oczyszczająca pasta


Witam po dość długiej przerwie :) Mam nadzieję, że został ze mną chociaż jeden czytelnik :) Jeśli tak zapraszam na nową recenzję :) 

Japońska firma Rosette ma w swojej ofercie kilka pianek czyszczących różniących się kolorem opakowań i właściwościami - moja, żółta zawiera w swoim składzie glinkę Ghassoul i olej arganowy. Piankę dostałam na spotkaniu HelloAsia i myślałam na początku, że to coś w stylu maseczki :) Miałam kiedyś maseczkę z tymi składnikami od YR i nic nie robiła...

Co mówi producent: (opis ze sklepu)
Rosette Cleansing Paste Foam Ghassoul Brigh japońskiej firmy Rossette to oczyszczająca pasta do twarzy z dodatkiem marokańskiej glinki Ghassoul i olejku arganowego. Produkt bogaty w witaminę E. Dzięki zawartości sproszkowanej marokańskiej glinki Ghassoul tworzy się gęsta piana która z powodzeniem usuwa martwy naskórek i absorbuje serum. Marokańska glinka jest delikatna dla skóry posiada właściwości myjące i odtłuszczające. Natomiast olejek arganowy zwany płynnym złotem Maroka nawilża, łagodzi oparzenia, także te słoneczne, działa przeciwzmarszczkowo, spłyca już powstałe zmarszczki i zapobiega powstawaniu kolejnych, neutralizuje wolne rodniki chroni  skórę przed niską temperaturą, słońcem i wiatrem, zapobiega przebarwieniom, wspomaga odnowę komórek, zmiękcza i regeneruje blizny, łagodzi objawy trądziku młodzieńczego i alergii skórnych. Kosmetyk nie zawiera barwników, oleju mineralnego, ma świeży ziołowy zapach. Pojemność 120g.
Pianka ma gęstą, kremową konsystencję, dzięki czemu już niewielka ilość wystarcza do umycia twarzy. Dokładnie oczyszcza twarz z resztek makijażu i sebum, pozostawia ją idealnie czystą (aż chce się ją macać :P ).
Ziołowy zapach może nie przypaść każdemu do gustu - osobiście nie przepadam :P Ale w przypadku tej pianki jest do wytrzymania :)
Lubię po nią sięgać szczególnie gdy moja cera kaprysi i pojawiają się na niej przykre niespodzianki (ostatnio zwłaszcza :( ). Mam wrażenie, że przyśpiesza gojenie i zmniejsza produkcję sebum. Myślę, że pianka jest warta wypróbowania i sprawdzi się dobrze, zwłaszcza u cer mieszanych jak moja :) 

Dla zainteresowanych: można ją znaleźć w sklepie Japanstore (link) - jest to polski sklep, który wysyła z Japonii (tak jak Berdever :)) w związku z czym niestety wysyłka jest dość droga


4 komentarze:

  1. Uwielbiam takie pasto-pianki z glinką. Teraz moim ulubieńcem jest z Heimish, ale ta wygląda ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. interesujący kosmetyk,;lubię azjatyckie produkty, na szczęście baaardzo rzadko coś wyskakuje mi na twarzy

    OdpowiedzUsuń

end

end

Etykiety

Copyright © 2016 I love dots , Blogger