Obserwatorzy

czwartek, 29 czerwca 2017

Koreańskie rozdanie ze ślimakiem w roli głównej

Koreańskie rozdanie ze  ślimakiem w roli głównej

Dawno nie było rozdania dlatego dziś rusza :) Do wygrania koreański krem ze śluzem czarnego ślimaka marki Secret Key. Aby wziąć udział należy być obserwatorem bloga (lub być fanem na facebooku) i udostępnić informację o rozdaniu, pozostała aktywność zaowocuje dodatkowymi szansami :) Zgłoszenia wyłącznie pod postem tu na blogu :)


Krem został przeze mnie zakupiony i przysłany z Korei. Zawiera 90% śluzu z czarnego ślimaka. Ma działanie rozświetlające, nawilżające, odżywiające i wygładzające. Zainteresowana? Zgłoś się :)




Wzór zgłoszenia:
1.(obowiązkowe)  Obserwuję bloga jako:
2. Lubię fanpage na facebooku: KLIK
3. Obserwuję na instagramie: KLIK
4. (obowiązkowe)  Udostępnienie:



Regulamin:

1. Rozdanie trwa od 29.06 do 21.07.2017 do godziny 23:59.
2. Organizatorem jest autorka bloga .
3. Rozdanie przeznaczone jest dla osób pełnoletnich.
4. Do 7 dni od zakończenia rozdanie zostanie wyłonione 1 osoba, które spełniła warunki rozdania. Na dane do wysłania kosmetyków czekam 3 dni, później wybiorę nowych zwycięzców.
5.Nagrodę wysyłam na terenie Polski.
6. Konkurs nie podlega przepisom Ustawy z dnia 29. lipa 1992 roku o grach i zakładach wzajemnych (Dz. U.  z 2004 roku Nr 4, poz. 27 z późn. zm).
7.Biorąc udział w konkursie akceptujesz regulamin.

sobota, 24 czerwca 2017

Neogen płatki peelingujące

Neogen płatki peelingujące

Neogen "Bio-Peel Glaze Peeeling Wine"
Płatki peelingujące marki Neogen o zapachu wina

Płatki ciekawiły mnie od dłuższego czasu, jednak wydawały mi się za drogie i skusiłam się na na nie dopiero w superpromocji :) Zdecydowałam się na winne, choć muszę przyznać, że zielona herbata i cytryna również kusiły :)
Główne działanie płatków to oczyszczanie i ujędrnianie. Skończyłam 25 lat to muszę już myśleć o profilaktyce przeciwzmarszczkowej :)

Skład: Water, Disodium EDTA, Glycerin, Butylene Glycol, PEG/PPG-17/6 Copolymer, Tromethamine, Benzophenone-5, Wine Extract, Sodium Hyaluronate, Vitis Vinifera (Grape) Seed, Rubus Fruticosus (Blackberry) Fruit Extract, Rubus Idaeus (Raspberry) Fruit Extract, Vaccinium Angustifolium (Blueberry) Fruit Extract, Tartaric Acid, Glycolic Acid, Lactic Acid, Coptis Chinensis Root Extract, CI 15985, CI 17200, CI 42090, Alcohol Denat., PEG-60 Hydrogenated Castor Oil, Ethylhexylglycerin, Phenoxyethanol, Fragrance, Carbomer



W opakowaniu znajduje się 30 płatków- przy zalecanym stosowaniu 2-3 razy w tygodniu, wystarczą na ok.3 miesiące. 
Zapach kompletnie nie kojarzy mi się z winem :P Raczej z winogronową oranżadą :) Pamiętam taką ze szkoły podstawowej, później niestety się z nią nie spotkałam a była rewelacyjna :(

Płatki posiadają dwie strony - jedną do złuszczania (siateczkową) i delikatną do łagodzenia.  Przy stosowaniu najpierw przecieramy twarz siateczką, która lekko "drapie" buzię a następnie usuwamy zanieczyszczenia i wygładzamy delikatnym płatkiem. Zmywamy twarz wodą.

Jak z działaniem? Twarz po użyciu płatka peelingującego jest gładka i promienna :) Podoba mi się efekt jaki daje, wraz z wygodą użytkowania i fenomenalnym zapachem sprawia, że na pewno będę do nich wracać i wypróbuję inne wersje, aczkolwiek będę raczej polować na promocje :))

Przypominam o zapisach na kolejny Pink-Boxing :))


sobota, 17 czerwca 2017

Pink Boxing 2 zapisy

Pink Boxing 2 zapisy
Otwieram zapisy na blogerską akcję wymiany paczkowej "Pink boxing 2". Akcja polega na wymianie pudełek na podstawie spersonalizowanych ankiet. Zapisy w komentarzach pod postem :)

Szczegóły akcji pierwszej TUTAJ i jej podsumowanie TU.

Zapisy potrwają do 7 lipca :)


Podsumowanie akcji pink boxingowej

Podsumowanie akcji pink boxingowej
Lubię akcję wymiankowe, chętnie w takich uczestniczę dlatego postanowiłam zorganizować taką sama :) Do udziału zgłosiło się 10 osób, kilka było zainteresowanych ale się nie zdecydowało - może w następnej edycji będzie nas więcej :) 


GrrrlwithCat (blog) & Ewelina (Acne Skin



Ewelina z bloga Acne Skin ma wiele talentów i pasji , jedną z nich jest haftowanie. Nie zapomniała o tym Alicja - GrrrlwithCat, w pudełeczku znalazły się kolorowe muliny, którymi będzie mogła stworzyć piękne dzieła. W pudełku znalazły się też dzieła utalentowanej Alicji i jej chłopka - piękna biżuteria i świece. Zobaczcie całą paczuszkę TU. A co dostała od Eweliny? Mnóstwo słodkości nie tylko do jedzenia :) Zobaczycie je TU




Fancy (Feeling Fancy) & Magdalena B. (Ciekawska Magdalena)


Ola - Fancy i moja imienniczka Ciekawska Magdalena są pozytywnie zakręconymi pasjonatkami kosmetyków, jak ja uwielbiają kosmetyki azjatyckie :) 
Ola - specjalistka od grafiki, od niedawna wzięta youtuberka (oczywiście subskrybuję :))  sprawiła Madzi dużą radość swoją paczuszką, oczywiście pełną kolorów. Czego tam nie było, nawet pokemony :) Zobaczycie ją  TU.
Natomiast Madzia sprawiła Oli? Niedługo się dowiemy :)




Monika trafiła do pary z prawdziwą lakieromaniaczką Sylwią. Paczkę dostała naprawdę kolorową a oprócz kosmetyków znalazła w niej piękne kolczyki i gadżety do pieczenia. Koniecznie zajrzyjcie TU
A w paczce dla Syli oczywiście nie mogło zabraknąć lakierów i innych specjalistycznych sprzętów do paznokci. Mnie zachwyciło piękne opakowanie , więcej zobaczycie TU



Interendo (blog) & Ke$ha DIY (blog)



Patrycja jest naszą dobrą wróżką i zaskakuje nas często niespodziankami. Na azjatykach i robieniu prezentów zna się jak mało kto. Co dostała? Zobaczcie TU
Ke$ha jest mistrzynią manicure'u. Co dostała? Dużo wspaniałości, nie tylko do paznokci :)




Sisi (Strzeż się pociągu) & I love dots & Perfect Foundation 


Miałam szczęście stworzyć dwie pary :) Sisi - cesarzowa czarnego humoru sprawiła mi wiele radości swoją paczką, którą mogłyście zobaczyć TU. Znalazła się tam nawet książka, dla mojego duchowego i weterynaryjnego rozwoju :) Ode mnie dostała zdobione wiejską sztuką ludową pudełeczko, możecie zobaczyć je TU.

Ania, zawsze z perfekcyjnym podkładem, swoim pudełeczkiem również mnie zachwyciła. Zalazły się TU prawdziwe cudeńka. A co ja jej wysłałam możecie zobaczyć TU.

Uff, trochę tego było :) To jak dziewczyny robimy kolejną edycję? :)  Zapisy TU

czwartek, 15 czerwca 2017

Azjatycka pielęgnacja ... włosów

Azjatycka pielęgnacja ... włosów

Dzisiaj chciałabym Wam przedstawić azjatycką pielęgnację włosów. Zestaw szampon i odżywkę dostałam od mojej przyjaciółki Agnieszki (dziękuję :*) . Opakowania, dzięki kwiatowemu nadrukowi na etykietce i różowemu opakowaniu wyglądają niezwykle kobieco i uroczo. A pompka sprawia, że są też praktyczne :)
Producent zapowiada, że połączenie róży z octem i dodatkiem olejków zapewni nam gładkie i lśniące włosy.  
Po przeczytaniu składów przyznam się, że byłam przerażona i stwierdziłam, że po użyciu będę miała na głowie miotłę XD. 




Szampon Missha Róża i ocet


skład: Water, Sodium Laureth Sulfate, Lauramide DEA. Cocamidopropyl Betaine, Coco-Glucoside, Quillaja Saponaria Bark Extract, Rose Extract Camellia Japonica Seed Oil, Argania Spinosa Kernel Oil, PPG-3 Caprylyl Ether, PEG-2 Dimeadowfoamamidoethylmonium Methosulfate, Sodium Cocoyl lsethionate, Caprylyl G~ol, Hexvlene Glycol Hydroxypropyl Guar, Sodium Chloride, 1,2-Hexanediol Vinegar, Citric Acid, Polyquaternium-7, Butylene Glycol, Ethylhexylglycerin, Disodium EDTA, Phenoxyethanol, Sodium Benzoate, Fragrance(Parfum)

Azjatycka pielęgnacja nie skupia się na naturalnych składnikach, chociaż nazwa serii wskazuje, że może się nimi inspirować. Są one jednak daleko w składzie, więc występują w bardzo małych ilościach.
Mamy tu więc jeden z mocno oczyszczających szamponów. Nie zrobił mi  z włosów splątanego siana, jak niektóre, nawet bardziej naturalne szampony - więc działanie na plus. Nie nadaje się do zbyt częstego używania, przez mocne działanie. Zapach różany - piękny, na szczęście nienachalny. W opakowaniu znajduje się 310 ml szamponu, dzięki zastosowaniu pompki jest wydajny :)



Odżywka Missha róża i ocet


Skład:Water, Alcohol, Fragrance(Parfum), Rose Extract, Glycerin, Octyldodeceth-16, , PEG-60 Hydrogenated Castor Oil Cetrimonium Chloride, Vinegar, Butylene Glycol, Caprylyl Glycol, Sodium Citrate, Polyquaternium-7,Glycine, Serine, Glutamic Acid, Aspartic Acid, Leucine, Alanine, Lysine, Arginine, Tyrosine, Phenylalanine, Valine, Threonine, Proline, lsoleucine, Histidine, Methionine, Cysteine, Ethylhexylglycerin, DisodiumEDTA. Phenoxyethanol, Sodium Benzoate
Po przeczytaniu składu trochę bałam się nakładać odżywkę na włosy :P  Pozytywnie zaskoczyła mnie swoją kremową konsystencją i zapachem. Włosy po użyciu również nie zamieniły się w siano, były nawilżone i gładkie. I pachnące delikatnie różą :) 


Co sądzę o koreańskiej pielęgnacji włosów? Zdecydowanie bardziej odpowiada mi słowiańska - naturalne składy rosyjskich kosmetyków podbiły moje serce i koreański zestaw nie miał z nimi szans pomimo pięknego zapachu. Nie zrobił mi we włosach tornada, ale przez chemiczny skład będę go używać co jakiś czas. Opakowania pięknie wyglądają w łazience, więc będą ozdabiać ją dłużej :)

poniedziałek, 5 czerwca 2017

Neogen - sztyft oczyszczający zielona herbata

Neogen - sztyft oczyszczający zielona herbata

Muszę przyznać, że sztyft oczyszczający marki Neogen wpadł mi w oko, gdy został wypuszczony na rynek. Został on zaprojektowany przy udziale Charlotte Cho autorki "Sekretów urody Koreanek". Forma nie jest autorskim pomysłem Charlotte - wydaje się mocno inspirowany podobnym produktem marki Su:m37 (miracle rose cleaning stick), który był bestsellerem :) (Niestety go nie miałam :( ) 
Musiałam go oczywiście kupić na megapromocji na otwarciu skingarden :P

Opis ze strony sklepu:
Unikatowy produkt w sztyfcie stworzony do oczyszczania i zaprojekowany przez Charlotte Cho, autorkę bestsellera "Sekrety urody koreanek" i firmę NEOGEN. 3 w 1 - oczyszcza, złuszcza i tonizuje skóręZawiera 13 naturalnych olejów, które całkowicie usuwają makijaż i oczyszczają skórę. Liście zielonej herbaty mają działanie złuszczające i obniżające poziom pH skóry do optymalnego poziomu. Twoja skóra będzie czysta, jasna i zadbana a sam produkt idealnie sprawdzi się na przykład w podróży.
Skład: Glycerin, purified water, cocos nucifera (coconut) oil, palmitic acid, stearic acid, lauryl betaine, betaine, camellia sinensis leaf(0.3%), camellia sinensis seed oil(0.1%), camellia japonica seed oil, olea europaea (olive) fruit oil, helianthus annuus (sunflower)seed oil, limnanthes alba (meadowfoam) seed oil, oenothera biennis (eveningprimrose) oil, tocopheryl acetate, citrus aurantifolia (lime) oil, ocimum basillicum (basil) oil, cananga odorata flower oil, citrus limon (lemon) peel oil, origanum heracleoticum floweroil, citrus aurantium dulcis (orange)peel oil, fragrance.


 Co my tu mamy? Mydełko w sztyfcie :) Pachnące, z kawałkami zielonej herbaty.  
Jak się sprawdziło? Forma aplikacji jest ciekawa - miziamy wilgotną twarz sztyftem i wytwarza się pianka, którą myjemy twarz ("higieniści" mogą się przyczepić :P). Używałam też z gąbką konjac, ale pianka wytworzona w ten sposób wydaje mi się mniej skuteczna :)
Sztyft skutecznie oczyszcza buzię, pozostawiając ją wygładzoną i miłą w dotyku. Wydaje się bardzo wydajny, zużycie można obserwować przez półprzezroczysty plastik opakowania. 
Podsumowując: wiązałam z tym produktem wiele nadziei i nie rozczarowałam się :) Pięknie pachnie, dobrze oczyszcza a dzięki oryginalnej formie użycie jest bardzo przyjemne :) Produkt uwielbiam i na pewno zostanie ze mną dłużej :)

PS. Taka ciekawostka - sztyft jako jeden z niewielu produktów do mycia posiada pH kwaśne :)



A to reszta moich zakupów: płatki peelingujące Neogen, zestaw Canadian Clay ze szczoteczką, gąbeczka Konjac Missha. Gratis dostałam cienie do powiek Missha (z zestawu prezentowego, który miałam :P), miniatura i próbki :)
Niedługo więcej recenzji :)
Copyright © 2016 I love dots , Blogger