Obserwatorzy

środa, 30 sierpnia 2017

Hello Asia 2 - prezenty

Hello Asia 2 - prezenty

Część 1 czyli recenzja ze spotkania ukazała się na blogu już wcześniej KLIK. Czas na część na, którą parę osób czekało - prezenty.
Dziewczyny rozpieściły nas mocno - większość produktów, które mamy możliwość przetestować sa jeszcze niedostepne w Polsce a do nas trafiły prosto z Korei :)


 

Kicho cosmetics jest jedną z takich marek. Podobno niedługo ma wejść na polski rynek :).
Powstała, by zaspokoić potrzeby nawet najbardziej wrażliwej skóry. W składach kosmetyków nie znajdziemy wielu potencjalnie szkodliwych  i uczulających substancji, takich jak parafina, parabeny, metale ciężkie i formaldehyd. Nie są to jednak naturalne kosmetyki.
Ja do tej pory słyszałam tylko o ich całonocnej maseczce, która prezentuje się po prostu fenomenalnie :)



Firma przygotowała dla każdego uczestnika spotkania zestaw kosmetyków:

  • Krem do twarzy lanolina i 8 jagód [Sheep oil cream]
  • Esencja nawilżająca [Phyto natural total essence] 
  • Miniatura pianki do mycia 3w1 [Natural Mineral Foaming Cleaneser ]
  • Bibułki matujące z zieloną herbatą
  • Maseczki do twarzy w płacie z serii Phyto Natural
  • próbki

 

Isn tree (nie mylić z Innisfree :P) to również marka niedostępna w Polsce. Ciężko ją nawet znaleźć w internecie :) Marka czerpie z natury i w składach znajdziemy głównie roślinne składniki.
Każdy dostał coś innego do przetestowania - do mnie trafiła skonecentrowana ampułka regenerująca z EGF.





Marka Meldvici to nowe polsko-koreańskie dziecko grupy Rare Beuty Market. Do przetestowania trafił do mnie kojący toner w mgiełce. Mogę Wam zdradzić, że będzie miłość :)




 

Asianstore to polski dystrybutor. W swojej ofercie ma kilka koreańskich marek. Dla nas przygotował zestawy  marki Ginevra, której jest jedynym dystrybutorem. Dostaliśmy kosmetyki z zieloną herbatą:

  • pianka do mycia twarzy
  • toner w mgiełce
  • żel do zaskórników



Markę O'rigt będziemy mogły poznać dzięki Michałowi z bloga "Twoje źródło urody". To tajwańska marka profesjonalnych, organicznych kosmetyków fryzjerskich. To chyba najbardziej proekologiczna marka o której słyszałam, a inne powinny brać z niej przykład :)
Asortyment mają naprawdę ciekawy i chętnie się z nimi zapoznam :)
Do testów trafiły do nas losowe miniwersje, ja trafiłam w punkt :)

  • Szampon z serii wzmacniającej, dodającej objętość Goji Berry
  • Odżywka do włosów farbowanych Golden Rose
  • Olejek kawowy


Jolse to sklep z koreańskimi kosmetykami, w którym już kilka razy robiłam zakupy. Ceny są bardzo atrakcyjne w porównianiu do polskich dystrybutorów :) Oczywiście minusem jest czas oczekiwania na przesyłkę 2-3 tygodnie.
Bardzo miło, że przygotowali dla nas zestawy do testów :)

  • Jamong - balsam myjący
  • Nada - krem do twarzy
  • bibułki matujące
  • przepiękną szminkę od Nake up face
  • kolorowe gumki do włosów i miniatury :)








 


Benton dla każdego przygotował inny produkt do testów. Niestety nie zdążyli przysłać ich na czas :P Ja będę testować Lotion ze ślimakiem :)

 
Do testów Wishtrend przeznaczył dla nas zestawy składające się z serum z witaminą C i maseczek, dołożył do tego próbki kremu (który już do mnie leci :P)




Patrycja również przygotowała dla nas miłe prezenty. Gadżety z logo imprezy są świetne, od dziś będę piła kawę w nowym kubku :)
Ta siateczka z Hello Kitty to spieniacz do pianki do mycia twarzy a "kapsułki" to skoncentrowane maski w płachcie, do których możemy dodać to, co lubimy :)





Peaches & Cream - nowa kolekcja od Too Faced

Peaches & Cream - nowa kolekcja od Too Faced

Kiedy zobaczyłam tę kolekcję od razu się zakochałam - urocze opakowania w brzoskwiniowym kolorze z uroczymi brzoskwinkami. 
Kolekcja wchodzi do sprzedaży w Stanach Zjednoczonych i Kanadzie 1 września a w Wielkiej Brytanii i Irlandii w listopadzie. Niestety nie będzie dostępna w Polsce, ale ja już mam kilka pomysłów jak ją zdobyć :)
Ceny wahają się od 21 do 45$.
Dajcie znać czy Wam się podoba i czy Waszym zdaniem warto w nią zainwestować :)
Nie mam standardowej wersji brzoskwiniowej paletki, ale matowa wersja kusi mnie bardziej :) Opakowanie o wiele bardziej mi się podoba niż "brzoskwiniowa czekoladka". 
Drugim produktem, który bym wybrała jest puder wykańczający makijaż, który ma działać jak filtr z instagrama :) W kolekcji będzie dostępna też wersja matująca:
Oprócz tych 3 produktów, w kolekcji będą dostępne podkłady, szminki, baza, bronzery i rozświetlacze, spray utrwalający:



poniedziałek, 28 sierpnia 2017

Golden Box vol.2 - OPENBOX

Golden Box vol.2 - OPENBOX

Golden Box to pudełko subskrybcyjne od BeGlossy. W założeniu ma zawierać marki luksusowe, mniej dostępne dla zwykłego zjadacza chleba. Pudełka nie wychodzą co miesiąc, ale raz na kwartał.
Na zakup pierwszej edycji się nie zdecydowałam nawet po ujawnieniu zawartości. Wiem, że wywołała mieszane uczucia wśród osób, które je kupiły. Część była po prostu niezadowolona :P


"To już druga edycja luksusowego pudełka GOLDENBOX, które stworzyliśmy specjalnie dla kobiet chcących poznawać produkty z najwyższej półki. W zestawie znajdziesz 6 kosmetyków najlepszych marek, które pozwolą Ci poczuć się wyjątkowo"

Jedyną podpowiedzią do zawartości pudełka była informacja, że znajdzie się w niej produkt marki Guerlain o wartości 144 złotych :)
Czas na unboxing :) (zapraszam też na moją pierwszą relację na instagramie )



"Maskara, która jest uniwersalna jak mała czarna - zawsze elegancka i doskonała na każdą okazję! Wszechstronna i trwała maskara dopasowuje się do każdego rodzaju rzęs. Jej formuła oraz wyjątkowy kształt szczoteczki sprawiają, że maluje ona każdą rzęsę z osobna, pogrubia, wydłuża i podkręca oraz definiuje. Super makijaż - aż po same końce rzęs!cena 144 zł/10 ml"

Nie miałam kontaktu z marką choć dużo o niej słyszałam :) Nie mogłam się doczekać wypróbowania i już mam go na rzęsach - kolor jest intensywnie czarny, nie daje on teatralnego pogrubienia ale bardzo ładnie wydłuża. Ciekawostka - tusz pachnie trochę malinami(?)



"Wyjątkowe połączenie z ekstraktem z alg morskich dla zredukowania zaskórników i zwężenia porów, bez wysuszania skóry. Naturalny ekstrakt z alg morskich zmniejsza pojawianie się zaskórników i tworzy naturalną barierę przed czynnikami powodującymi niedoskonałości.cena 34,99 zł / 50 ml"
L'oreal bardzo ciężko jest uznać za luksusową markę, chociaż jest francuska :P  Natomiast sam produkt jest bardzo ciekawy - w wersji z algami maseczka trafi na rynek dopiero w październiku, więc cieszy mnie, że mogę ją wypróbować wcześniej :)




"Ręcznie wyrabiany, musujący i slinie nawilżający Bomb Creamers do kąpieli z dużą zawartością odżywczego masła shea i masła kakaowego. Urzeka bajecznym zapachem i aromatycznym wyglądem.cena 17,00 zł/155 gram"
Lubię gadżety do kąpieli, nie lubię jednak wydawać na nie pieniędzy :P Szkoda mi ich na produkt, który użyję tylko raz :P 
Kula pięknie wygląda i może posłużyć na prezent, gdy ktoś nie posiada wanny :)
[Na hasło BeGlossy macie 15% rabatu w sklepie internetowym do 30.09 ]
Kula na zdjęciu różni się od tej, którą dostałam - moja jest ładniejsza i nazywa się "Love & Kisses"



"Wysuwana kredka o wyjątkowej konsystencji. Jej delikatna tekstura umożliwia wykonywanie precyzyjnych i zmysłowych linii. Do kredki została dołączona specjalna, ostrząca temperówka, dzięki której sama będziesz decydować o grubości kreski. Ponadto kredka pielęgnuje delikatną skórę wokół oczu.
cena 59,00 zł/6 g
Mi trafił się kolor brązowy (nie wiem czy był też czarny) - ciekawa kredka, zobaczę jak się sprawdzi :)





"Błyskawiczny peeling nawilżający o konsystencji żelu nadający skórze subtelnej gładkości. Stosowany regularnie poprawia mikrokrążęnie i koloryt skóry, sprawia, że cera wygląda promiennie. Peeling zawiera unikalne połączenie wysokiego stężenia i składników nawilżających ze złuszczającym surowcem naturalnie występującym w owocach i warzywach.
cena 49,00 / 50 ml"
Jest to edycja limitowana peelingu, na kartoniku śliczne metalizowane kwiatki. Nie wytrzymałam i zajrzałam do środka - wygląda równie dobrze :) 
Jeszcze nie znalazłam ideału wśród peelingów enzymatycznych i gommage, więc może to będzie ten jedyny? :P



Verdeoasi Krem do ciała Nutri-Intense lub Active Firming Cream 
MINIATURA 10ml
"Dzięki aktywnym, naturalnym składnikom krem doskonale nawilży Twoją skórę, sprawi, że będzie ujędrniona i gładka przez cały dzień. Nie pozostawia tłustej warstwy, a jego świeży i piękny zapach rozpieszcza skórę i zmysłycena Nutri-intense ok 140 zł/200 ml (~7 zł), Active Firming ok. 290 zł/200 ml(~14,5zł)"
Ja znalazłam w swoim opakowaniu wersję Active Firming do ciała i biustu czyli tą "droższą". Nie bądźmy jednak małostkowi i potraktujmy to jako miły prezent :) 

Podsumowanie:
W pudełku znalzło się 5 produktów pełnowymiarowych i miniatura balsamu do ciała :) Za "luksusową markę" uznać możemy tylko jeden produkt, ale wśród pozostałych znalazły się produkty jeszcze niedostępne i limitowane. Produkty trafiły w mój gust - szczerze Wam powiem, że wolę dostać może mniej luksusowe peeling i maseczkę niż jakiś droższy produkt który nie trafiłby w mój gust (powiedzmy lakier do włosów za 120 złotych albo do paznokci za 200 :P).
Po zsumowaniu wartość pudełka to około 300 złotych, pudełko kosztowało mnie 99 - jeśli Wam się spodobało jest wciąż dostępne na stronie BeGlossy :)
Dajcie znać co myślicie o pudełku :*

Zamawiając skorzystałam z kodu GLOSSYMANIA, dzięki któremu miałam dostać 10 produktów gratis, w tym minimum 6 pełnowymiarowych. To, co dostałam to oczywiście wietrzenie magazynu z paru lat :P


wtorek, 22 sierpnia 2017

Ulubieńcy czerwca i lipca - HITY

Ulubieńcy czerwca i lipca - HITY

Dziś chciałabym podzielić się z Wami kosmetykami, które najlepiej sprawdziły się w mojej pielęgnacji w ciągu ostatnich dwóch miesięcy. To pierwszy wpis tego typu, ale może nie ostatni :)

Nie mam serca do zbierania pustych opakowań na denko, z reguły mam też problem ze zużyciami :P
Mam problem z pisaniem źle o produktach, ale spróbuję też przygotować post z produktami, które się nie sprawdziły :)

Do moich ulubieńców trafiły:


Benton - żel aloesowy z propolisem (recenzja)
Żele aloesowe to mój hit i pewnie będę musiała wkrótce zaopatrzyć się w nowe opakowanie. Wybiorę chyba coś większego :)


Neogen - Green Tea Cleanising Stick (recenzja)
O tym jak działa już pisałam :) Świetnie spradza się na wyjazdach bo nie zajmuje zbyt dużo miejsca w walizce :)



It's skin - tonik drożdżowy YE
Żelowy tonik, przeznaczony głównie do cery tłustej i zaniczyszczonej. Ładnie nawilża buzię i pomaga w gojeniu się wysypów.
Stosowałam razem z serum z tej samej serii (które również warte jest uwagi) i oddzielnie.  Bardzo wydajny :)


Etude House - kolagenowa esencja Moistfull Collagen  Dumbo Edition
Żelowa esencja z kolagenem - świetnie się wchłania, super nawilża i ma słodkiego słonika na opakowaniu. Czy można chcieć więcej? <3


Vianek - Normalizujący peeling do twarzy 
Mocniejszy peeling do twarzy z olejkiem miętowym i szałwią. Producent określa go jako "delikatny" jednak jest to mocniejszy zdzieraczek :) Lubię go zrobić sobie raz na jakiś czas dla odmiany od delikatnych peelingów enzymatycznych. 
Zapach jest ziołowy i nie podoba mi się, ale jestem w stanie go znieść :)


Cosnature - pianka do twarzy cytryna z melisą (recenzja)
Cytrynowa chmurka do mycia twarzy <3


W miesiącach letnich stawiałam na brak makijażu i lekkość w pielęgnacji. Żelowe formuły i puszyste pianki sprawiły się świetnie i stan mojej cery naprawdę się poprawił :)
A jacy są Wasi ulubieńcy lata? :*


niedziela, 20 sierpnia 2017

Hello Asia 2 - relacja z wydarzenia

Hello Asia 2 - relacja z wydarzenia

11 sierpnia miałam możliwość wzięcia udziału w spotkaniu blogerskim Hello Asia, które odbyło się już po raz drugi - tym razem we Wrocławiu. Jeśli nie widziałyście części pierwszej zabraszam TU :)

Organizatorkami były Patrycja "Interendo" i Ola "Feeling Fancy". Dziewczyny włożyły dużo serca, czasu i pracy w organizację i było to widać. Po przeczytaniu posta Patrycji, aż głupio mi się zrobiło, że ja przyjechałam "na gotowe" :(

Jest to spotkanie, którego tematem przewodnim jest Azja i wśród uczestników możemy znaleźć wielu jej fanów :)



Spotkanie zaczęło się od prezentacji Magdy i Songa z Rare Beauty Market / Meldvici.  Opowiedzieli nam o aromaterapii koreańskiej i czym różni się od europejskiej. Jest to znacznie szersza dziedzina niż nasza "zapachoterapia" i czerpie wiele z naturalnej medycyny chińskiej. Dowiedzieliśmy się trochę o refleksologii, według której na dłoniach a także stopach znajdują się zakończenia nerwowe przynależne odpowiednim narządom. Ma to też praktyczne zastosowanie - dzięki masażowi, możemy wspomagać działanie swojego ciała :) Na własnej skórze i głębszych tkankach dowiedzieliśmy się jak taki masaż wykonać.
Ciekawostką był podział ludzi na "gorącokrwistych" i "zimnokrwistych" (jak u koni :P). Typ ciała związany jest z problemami, których możemy się spodziewać.  Powinniśmy dążyć do balansu, a najlepsza na to jest podobno herbatka z chryzantemy :)



Kolejnym punktem programu była prezentacja nowej polsko-koreańskiej marki Meldvivi - była to prapremiera, kosmetyki na rynek trafią dopiero jesienią, a my już mogłyśmy się o nich dowiedzieć więcej, a nawet dostałyśmy coś do testów :)). 
Do produkcji wybrano 20 najbezpieczniejszych składników, a praca nad składami trwała 5 lat (w tym czasie odrzucono wiele formuł). Tak powstał Chocapic toner w mgiełce i emulsja :)




W przerwie na lunch mogłyśmy spróbować azjatyckiej kuchni - koreańską przekąskę jaką jest Kimbap (koreański odpowiednik sushi, bez surowej ryby ) i błyskawiczny ramen :)

A po przerwie zaczęły się zajęcia praktyczne :)
Ekipa RBM przygotowała dla nas badanie skóry. Na podstawie ankiety i oglądania skóry specjalną kamerką oceniony został jej stan. Moja okazała się w zakakująco dobrym :) Potwierdziło się, że mam cerę normalną. Jedynym problemem okazał się lekko przesuszony nos. Zalecenia?  Pić więcej wody, nawilżyć nos, peeling ograniczyć do dwóch razy w tygodniu. 




Mistrzyni koreańskiego makijażu, pani Rachael Park zaprezntowała koreańskie tajniki makijażu i czym różni się od zachodniego. W Korei stawia się przede wszystkim na cerę - ma być ona perfekcyjna, zdrowa i lekko błyszcząca. Reszta jest już tylko dodatkiem :P




Natalia "Centrum stylu" przygotowała dla nas pokaz japońskiego manicure'u. Jest to zabieg regenerujący płytkę, po którym paznokcie są wzmocnione i lśnią, nawet do dwóch tygodnii :) Muszę Wam powiedzieć, że moje paznokcie nigdy tak nie błyszczały :) Chyba będę jeździć na paznokcie do Krakowa :)


(brylanty Moniki "Włosowe inspiracje")
Na zakończenie mogłyśmy wykonać zestawy jedzeniowe Kracie Popin Cookin (miniaturowe jedzenie diy). Ten, który dostałam wymagał niestety udziału mikrofalówki, więc nie mogłam go zrobić :( Ale spróbowałam kilku, które zrobiły dziewczyny (bo jestem żarłookiem :P) i były naprawdę smaczne :)

Dziękuję dziewczyny za możliwość wzięcia udziału w imprezie :* Co złego to nie ja :P
W kolejnym poście pokażę jakie niespodzianki dostałyśmy dzięki dziewczynom i sponsorom :)

Uczestnicy:



Patrycja

Ola (autorka tych świetnych grafik)

Natalia


Monika
Inga

 
Kinga

Monika

Ania

Kinga

Justyna

Sandra

Michał

Agnieszka

Dobrusia
Iza


Ola



Ola


Miło było Was spotkać i poznać :)
C.D.N
Copyright © 2016 I love dots , Blogger