Obserwatorzy

poniedziałek, 30 października 2017

Think Pink czyli październikowa edycja ShinyBox

Think Pink czyli październikowa edycja ShinyBox

ShinyBox "Think Pink" to edycja październikowa. Tematem przewodnim została różowa wstążka, ponieważ październik jest miesiącem walki z rakiem piersi. 
U kobiet w mojej rodzinie występowała ta choroba, więc wiem jak ważne jest samobadanie i wczesne wykrycie zmian. Zachęcam wszystkie kobiety do zwracania na to większej uwagi. Ja sama powinnam przywiązywać większą uwagę do swojego zdrowia. 


Co znalazłam w swoim pudełku?

Balsam do ciała szwedzkiej marki Barnangen
Nie używam balsamów do ciała, więc powędrował dalej. Balsam był w zeszłym miesiącu w konkurencyjnym pudełku Beglossy, więc część osób już go zna. Podoba mi się kolorystyka opakowania.


Jantar - odżywka/wcierka z wyciągiem z bursztynu
Nowa wersja wcierki Jantar z wygodniejszym aplikatorem, ale gorszym składem. Moje włosy potrzebują wsparcia, bo lecą jak szalone - jesień i stres robią swoje. :( Brakuje mi jednak systematyczności w stosowaniu wcierek. 


Świeca Bispol z serii perfumeryjnej "Diamond chic"
Bardzo ładny, zapach inspirowany perfumami... wielka szkoda, że jest kompletnie niewyczuwalny w pomieszczeniu. :P

Efektima - maska żelowa z algami
Fajna glutkowa maseczka :) Wypróbuję ją dziś wieczorem. Ma ciekawy skład.


7th Heaven - węglowe płatki na nos 
Liczyłam na maseczkę :( Płatki już wypróbowane - miały szerokie pole do popisu na nosie K., ale szału nie było :P

Nowa szminka w płynie Avon 
Zaprzestałam współpracy z Avonem, jako konsultantka jakiś czas temu, ale zastanawiałam się nad zakupem nowych szminek. Ucieszyłam się, gdy w podpowiedziach znalazła się informacja o nich, Liczyłam na jakiś nudziakowy mat... oczywiście dostałam błyszczący róż XD. Nie czuję się zbyt dobrze w intensywnych kolorach, więc nie wiem czy ją zatrzymam :).

Fit batonik By Ann truskawka i burak
Batonik był słodki i smaczny, w cenie regularnej bym się na niego nie skusiła więc miło było go spróbować. 

Pudełko, dzięki promocyjnemu kuponowi kosztowało mnie 24 złote. Jestem z niego zadowolona - uważam, że poprzednie edycje Shiny były naprawdę marne (na szczęście ich nie miałam). Trafi do mnie też listopadowa edycja, zastanowię się nad grudniową.  Firma ostatnio bardzo się stara, aby klientki utrzymywały subskrypcję - dodają produkty dla stałych klientek.
A Wam jak podoba się pudełko?

PS. Przypominam o rozdaniu :)



Nowości od marki Donegal

Nowości od marki Donegal

Niedawno, dzięki akcji na facebooku mogłam wziąć udział w teście nowości od marki Donegal. Jest to polska firma, specjalizująca się w akcesoriach kosmetycznych. Mają bardzo szeroki asortyment w przystępnych cenach. Do testów dostałam cztery produkty:

Kiedy parę lat temu Beuty Blender i gąbeczki tego typu szturmem podbiły rynek nie byłam przekonana. Zresztą makijaż nigdy nie był moją zbyt mocną stroną. Ostatnio dostałam gąbkę Love Blender w pudełku Urok i przepadłam. Gąbeczka zauroczyła mnie totalnie. :) Była mięciutka, makijaż nakładał się równo i bez smug.
Kiedy dostałam do testów gąbeczkę Donegal miałam już porównianie. Jest ona odrobinkę mniej miękka i ma bardziej porowatą strukturę, jednak sprawdza się prawie tak samo.  Na jej korzyść przemawia niższa cena. :)

Pędzle pochodzą z serii Jungle, która według mnie jest prześliczna.  Efekt ombre na trzonkach i różówy metal przy włosiu wpisują się w trendy ostatnich lat. Pędzle są lekkie i przyjemnie się z nimi pracuje. Włosie jest oczywiście sztuczne, ale przez to mniej wymagające w utrzymaniu.
Skośny pędzel jest niezbędnikiem w mojej kosmetyczce. Można używać go do brwi, ale też do eyelinera jak i do ust. 


Pędzel pochodzi z tej samej serii. Aplikacja podkładu pędzlem jest dla mnie dużo trudniejsza niż gąbeczką, łatwiej powstają "zacieki" i nierówności i trzeba się dużo bardziej postarać. Ja wybieram gąbeczkę :). Może gdy nabiorę wprawy pójdzie mi lepiej. :)

Myjka do twarzy wykonana jest z mieciutkiej mikrofibry. Myjka jest wszechstronna i możemy ją używać samodzielnie lub z preparatami do mycia twarzy.
Używałam ją samodzielnie, zwilżoną wodą do usuwania makijażu i dała radę :). Taki sposób nie przekonuje mnie na co dzień, ale wydaje się dobry na wyjazdy.  

Może też mieć wiele innych zastosowań, ogranicza nas tylko wyobraźnia. :) 

Cieszę się, że polska firma ma taki ciekawy i szeroki asortyment. Ceny są przystępne, więc w przyszłości na pewno skuszę się na coś nowego. :)

czwartek, 26 października 2017

Pink-boxing 3 czyli co dostałam w paczce od Mint on mars

Pink-boxing 3 czyli co dostałam w paczce od Mint on mars

Moją parą Pink-boxingową została Karolina z bloga "Mint on mars" , która niedawno wróciła z Korei. 
Chciałam żeby miała miłą niespodziankę po przylocie, więc wysłałam swoją paczkę dość szybko. Możecie ją zobaczyć TU.
Ale Karolina była jeszcze szybsza. :) Zobaczcie co dostałam:





W paczuszce znalazły się:

  • Paleta różyi rozświetlaczy LiveLove - w opakowaniu znajdują się 4 róże, bronzer i rozświetlacz.
  • Róż MUR w odcieniu treat - jest to nieduży róż w brzoskwiniowym kolorze.
  • Balsam do ust Smacker o smaku fanty.
  • Dwie maseczki w płacie, żelową już oczywiście przetestowałam.
  • White Cat - balsam pod oczy, taka ciekawostka.
  • Utrwalacz do makijażu Hera - nigdy nie miałam fixera do makijażu.
  • A'pieu złoty cień do powiek z limitowanej edycji z Rilakkumą.
  • Mydlana róża do kąpieli - przeurocza, prawda?
  • Tęczowa szczotka do włosów dodająca objętości.
  • Kilka próbeczek.
  • I na koniec coś specjalnego :) Przecudna, pamiątkowa zakładka do książek w stylu tradycyjnego koreańskiego stroju Han-boka:

Wszystkie produkty są dla mnie totalną nowością i bardzo chętnie je przetestuję. Dziękuję Ci Karolinko :*

PS. Zapraszam wszystkich na rozdanie :)

wtorek, 24 października 2017

Urodzinowe rozdanie na blogu (do 27.11)

Urodzinowe rozdanie na blogu (do 27.11)

 Chciałabym ogłosić dziś rozdanie z okazji drugich urodzin bloga. Nagrodą jest niedostępna w Polsce paleta cieni Too Faced.  Wziąć udział będzie można na blogu, na instagramie i na facebooku, tym samym zwiekszając swoje szanse, ale nagroda jest tylko jedna.  Zgłoszenia przyjmuję do 27 listopada, aby wziąć udział należy być obserwatorem i udostępnić informację o rozdaniu.

Sama mam tą paletkę i jestem nią po prostu oczarowana. <3

Wzór zgłoszenia na blogu:
1. Obserwuję jako:
2. Jestem obserwatorem sprzed rozdania: TAK/NIE
3. Udostępniłam informację o rozdaniu / baner

Regulamin:

1. Rozdanie trwa od 24.10 do 27.11.2017 do godziny 23:59.
2. Organizatorem jest autorka bloga .
3. Rozdanie przeznaczone jest dla osób pełnoletnich, które spełnią warunki.
4. Do 7 dni od zakończenia rozdanie zostanie wyłonione 1 osoba, które spełniła warunki rozdania. Na dane do wysłania kosmetyków czekam 3 dni, później wybiorę nowych zwycięzców.
5.Nagrodę wysyłam na terenie Polski.
6. Konkurs nie podlega przepisom Ustawy z dnia 29. lipa 1992 roku o grach i zakładach wzajemnych (Dz. U.  z 2004 roku Nr 4, poz. 27 z późn. zm).
7.Biorąc udział w konkursie akceptujesz regulamin.

poniedziałek, 23 października 2017

O'right - naturalna pielęgnacja włosów

O'right - naturalna pielęgnacja włosów

Na spotkaniu "Hello Asia 2", dzięki Michałowi z bloga "Twoje źródło urody" dostaliśmy do przetestowania zestaw produktów marki O'right.
Jest to tajwańska marka profesjonalnych kosmetyków fryzjerskich, która przede wszystim stawia na naturę i ekologię. 
Nie wiem jak Wam, ale mi kosmetyki fryzjerskie kojarzą się bardziej z chemią niż naturą  - dają błyskawiczny efekt pięknych włosów, który niestety szybko mija. Tu mamy zdecydowane przeciwieństwo tego.
Założyciel marki Steven Ko postanowił stworzyć kosmetyki zdrowe, bazujące na naturalnych składnikach. W firmie zastosowano wiele proekologicznych rozwiązań. Najciekawszą koncepcją jest "Drzewo w butelce" - po zużyciu szamponu, możemy posadzić naszą pustą butelkę, która jest biodegradowalna i zawiera w sobie nasionko. <3 
Więcej możecie poczytac TU.




Goji Berry Volumizing Shampoo 
Szampon do włosów cienkich i delikatnych

"Szampon nadający objętości przeznaczony do pielęgnacji włosów cienkich i delikatnych. Kompozycja certyfikowanych organicznych środków myjących łagodnie oczyszcza włosy i reguluje wydzielanie sebum. Bogate w przeciwutleniacze jagody goji wzmacniają cebulki i strukturę włosów. Niezwykle elastyczny kompleks nadaje objętość włosom oraz powoduje, że "odbijają" się od skóry głowy."
 Szampon jest bardzo przyjemny, pachnie owocami. Dobrze oczyszcza skórę głowy pomimo braków silnych detergentów, radzi sobie ze zmywaniem olejów. Szampon jest bardzo wydajny. Można go też stosować u dzieci powyżej 3 roku życia.

Składniki: *Aqua, *Sodium Lauroyl Methyl Isethionate, **Cocamidopropyl Betaine, **Caprylyl/Capryl Wheat Bran/Straw Glycosides, **Sodium Lauroamphoacetace, **Coco-Glucoside, **Glyceryl Oleate, C10-40 Isoalkylamidopropylethyldimonium Ethylsulfate, Dipropylene Glycol, Fragrance, Panax Ginseng Root Extract, Arginine, Acetyl Tyrosine, Arcticium Majus Root Extract, Hydrolyzed Soy Protein, Polyqaternium-11, Calcium Pantothenate, Zinc Gluconate, Niacinamide, Ornithine HCl, Citrulline, Glucosamine HCl, Biotin, ***Lycium Barbarum Fruit Extract, *Polyquaternium-67, Polyquaternium-7, Climbazole, Methylisothiazolinone, Iodopropynyl Butylcarbamate

* Natural Integrients, **Natural Integrients Verified by EU Organic Verification Bodies ***Certified Organic Ingredients

Golden Rose Color Care Conditioner
Odżywka do włosów farbowanych i zniszczonych 
"Odżywka chroniąca kolor do włosów farbowanych i zniszczonych. Opracowana na bazie wyselekcjonowanego olejku z róży złotej i najwyższej jakości składników roślinnych wygładzających włosy, odżywia je, chroni kolor, sprawia, że włosy farbowane pozostają jedwabiste i gładkie."
Odżywka ma dość lejącą formułę, pachnie różą. Po użyciu włosy są mięciutkie i gładkie. Skład mógłaby jednak mieć lepszy. 

Składniki: Aqua, Cetyl acohol, Laureth-25, Glyceryl Stearate, Stearic Acid, Soritan oleate, Dicocoylethyl Hydroxyethylmonium Methosulfate, *Behenyl Alcohol, Tricetylmonium Chloride, Melanin, Polyquaternium-10, Lactobacillus/WasabiaJaponicaRootFermentExtract, Superoxide Dismutasel, Quaternium-91, Cetrimonium Methosulfate, Cetearyl acohol, Fragrance, Guar hydroxypropyltrimonium Chloride, Citric Acid, Golden Rose Essential Oil, Methylisothiazolinone, Iodopropynyl Butylcarbamate
* Certified Organic Ingredients


Recoffee Hair Oil
Regenerujący olejek do włosów zniszczonych
"Olejek kawowy to doskonałe źródło antyoksydantów, pozyskiwany w 100% z przetworzonych ziaren kawy. Olejek naprawia uszkodzone końcówki oraz łuski włosów. Warstwa ochronna, jaką tworzy olejek, nadaje włosom wspaniałego połysku."
Mamy tu do czynienia z produktem do zabezpieczania końcówek włosów. Olejek, czyli silikonowe serum nakładamy na końcówki by chronić włosy przed zniszczeniem i rozdwajaniem. Nałożony na całą długość włosa może je obciążyć. 

Składniki:  Cyclopentasiloxane, Dimethiconol, Trimethylsiloxyphenyl Dimethicone, * Coffea Arabica (Coffee) Seed Oil
* Natural Ingredients


Cieszę się, że miałam możliwość poznania marki. Nie jest o niej zbyt głośno, a myślę że jest warta uwagi. Szczególnie proekologiczne podejście powinno być wzorem i inspiracją dla innych firm. 
Najbardziej z całej trójki przypadł mi do gustu szampon. Myślę, że skuszę się na pełnowymiarowy produkt, gdy skończę swoje zapasy. Szczególnie kuszą mnie oczywiście wersje z drzewem. :)
Odżywka nie jest zła, ale wolałabym żeby miała więcej roślinnych składników. 
A Wy już słyszałyście o O'right? 

wtorek, 17 października 2017

Druga porcja natury - komsetyki od Cosnature

Druga porcja natury - komsetyki od Cosnature



Dzięki Michałowi z "Twoje źródło urody" miałam możliwość testowania kosmetyków marki Cosnature. O części pierwszej możecie poczytać TU
Dla tych co nie wiedzą - jest to niemiecka marka kosmetyków naturalnych, odpowiednie dla wegan i wegetarian, posiada kilka certyfikatów. 
Tym razem do testów wybrałam odżywkę do włosów i krem do twarzy. 


Naturalny krem detox na dzień z zieloną herbatą

"Naturalny krem z bogatym kompleksem składników roślinnych, który działa wieloetapowo na skórę. Główny składnik to BioDToxTM składający się z ekstraktów z cytryny, brokułów i aloesu, który wykazuje działanie antyoksydacyjne i ochronne – chroni skórę przed czynnikami zewnętrznymi, w tym wolnymi rodnikami. Ekstrakt z organicznej zielonej herbaty daje spektakularny efekt odświeżenia i regeneracji, dzięki czemu krem szczególnie polecany jest do skóry zmęczonej i przesuszonej. Zawiera cenne oleje, jak olej moringa, który ma właściwości zmiękczające i nawilżające; olej marula, który silnie ujędrnia i regeneruje; olej z pestek moreli, który ogranicza powstawanie zmarszczek, chroni przed utratą jędrności i matowieniem skóry, oraz olej jojoba, który dostarcza cennych składników odżywczych.Krem zapewnia skórze ochronę przed szkodliwymi czynnikami środowiskowymi, spowalniając proces starzenia się skóry i wspomagając odzyskanie elastyczności i witalności. Ma delikatną konsystencję i bardzo dobrze się wchłania, szybko przywracając blask szarej i zmęczonej cerze"

Krem zapakowany jest w prostą tubkę, utrzymaną w biało-zielonej kolorystyce. Dzięki zapięciu "na klik" opakowanie jest szczelne i można je bez obaw nosić w torebce.
Muszę Wam się przyznać, że trochę bałam się tego kremu ze względu na oleje w składzie. Przekonał mnie kompleks aloes - ctryna - brokuł. Jak się okazało moje obawy były bezzasadne :) Krem jest bardzo lekki, szybko się wchłania a przy tym przyjemnie pachnie cytrynką i melisą .
Teoretycznie krem jest przeznaczony na dzień, ale nie posiada filtra spf - możemy używać go kiedy chcemy. Jego brat bliźniak na noc ma cięższy, bardziej olejowy skład. 
Twarz po użyciu kremu jest nawilżona, gładka i promienna. :)

Składniki:Aqua, glycerin, helian-thus annuus seed oil, cetearyl alcohol, caprylic/capric triglyceride, coco-capry- late/caprate, glyceryl stearate citrate, prunus armeniaca kernel oil, simmondsia chinensis seed oil, glyceryl stearate, pro-panediol, sclerocarya birrea seed oil, moringa oleifera seed oil, aloe barba-densis leaf extract, camellia sinensis leaf extract, bioflavonoids, brassica olera-cea italica extract, tocopherol, xanthan gum, phytic acid, citric acid, parfum, linalool, geraniol, limonene, alcohol, sodium benzoate.


Naturalna odżywka nawilżająca z dziką różą

"Naturalna odżywka do włosów z olejem z owoców dzikiej róży zapewnia włosom skuteczne działanie nawilżające, intensywnie je odżywia i chroni przed działaniem czynników zewnętrznych. Zawiera starannie wyselekcjonowane składniki, które tworzą efektywną formułę o właściwościach pielęgnacyjnych, nawilżających, odżywczych i ochronnych. W jej skład wchodzą proteiny pszenicy, olej z owoców dzikiej róży, olej ze słodkich migdałów i olej z pestek winogron. Wykazują one działanie wzmacniające, poprawiają elastyczność włosów, zapobiegają ich łamaniu i ułatwiają rozczesywanie. Zapewniają skuteczną ochronę przed działaniem czynników zewnętrznych i nadają włosom wyjątkowy połysk. Odżywka dba też o skórę głowy, nawilża skórę, łagodzi podrażnienia. Nie obciąża włosów i ułatwia ich rozczesywanie. "
Odżywka sprawdza się u mnie bardzo dobrze - włosy są po niej nawilżone i wygładzone, nie puszą się. Bardzo ładnie pachnie dziką różą. 

Składniki:AQUA, CETEARYL  ALCOHOL, GLYCERIN, GLYCERYL STEARATE, PERSEA GRATISSIMA OIL, LECITHIN, SODIUM CETEARYL SULFATE, ARGANIA SPINOSA KERNEL OIL, PRUNUS AMYGDALUS DULCIS OIL,  OLUS OIL, XANTHAN GUM, HYDROLYZED SWEET ALMOND PROTEIN, HYDROLYZED WHEAT PROTEIN,  HYDROGENATED OLIVE OIL, TOCOPHEROL, CITRIC ACID, PARFUM, LINALOOL , BENZYL SALICYLATE, LIMONENE, SODIUM BENZOATE


Kolejny raz kosmetyki Cosnature sprawdziły się u mnie bardzo dobrze. Teraz już wiem na pewno, że mogę je Wam polecić. Sama na pewno sięgnę po nie podczas zakupów w Hebe - planuję wypróbować szampony i żele pod prysznic tej marki, także inne odżywki. 
A Wy znacie Cosnature?

piątek, 13 października 2017

Malinowy król? Tusz Guerlain

Malinowy król? Tusz Guerlain


Tusz marki Guerlain "mała czarna" trafił do mnie z pudełkiem "Golden Box #2". Nie kryje się z tym, że za cenę 145 złotych bym go nie kupiła. :P 
"La Petite Robe Noire marki Guerlain tworzy swoją pierwszą maskarę, która oferuje 4 style w jednym. Tak jak mała czara idealnie podkreśla sylwetkę, tak nowa maskara doskonale dopasowuje się do kształtu każdej poszczególnej rzęsy! Jej wszechstronna formuła sprawia, że produkt maluje każdą rzęsę z osobna i podkreśla ją pod każdym względem: pogrubia, wydłuża, podkręca i definiuje. Efekt można dostosować do indywidualnych oczekiwań: od najbardziej naturalnego po superwyrazisty. W jaki sposób? Dzięki wyjątkowej szczoteczce 2-w-1:1. Korpus szczoteczki, ustawiany poziomo, służy do pogrubiania, podkręcania i wydłużania rzęs.2. Okrągła główka, ustawiana pionowo, intensyfikuje efekt makijażu i dociera do poszczególnych rzęs – nawet tych, które znajdują się w najdalszych kącikach oczu. Supermakijaż – aż po same końce rzęs! "

Opakowanie jest proste, jedyną ozdobą jest plastikowe serduszko. 

Moje rzęsy naturalnie są długie, ale cienkie i jasne. Już jedna warstwa wystarczy, żeby je podkreślić. :P Tusz nie skleja ich, wydłuża i lekko podkręca a przy tym ładnie pachnie.  Efekt możecie zauważyć na zdjęciach :) Podoba mi się efekt, ale nie wiem czy sięgnę po niego w cenie regularnej... może w promocji? :)

Co o nim myślicie? :)



PS. Te śliczne szminki są już dostępne na Jolse <3


środa, 11 października 2017

Czy tak malowała się Kleopatra? Paleta The Numbian

Czy tak malowała się Kleopatra? Paleta The Numbian

The Nubian - By Juvia's
Chciałam się dzisiaj pochwalić Wam paletką cieni, którą dostałam w paczce pink-boxingowej od Sisi

"Kolekcja 12 podstawowych odcieni pozwala stworzyć zróźnicowane makijaże, od dziennych po wieczorowe. Odpowiednia dla wszystkich odcieni skóry, zawiera 4 matowe i 8 błyszczących odcieni."

Składniki:Talc, Mineral Oil, Magnesium Stearate, Iron Oxides, Methylparaben, Propylparaben, Mica, Kaolin, Ethylhexyl Palmitate, Chromium Oxide Greens, Manganese Violet, FD&C Yellow 5 Al Lake, FD&C Blue 1 Al Lake.



Co może powiedzieć makijażowy laik jak ja? Kolory są przepiękne. <3 Cienie są meganapigmentowane, błyszczące są lekko kremowe. Przyjemnie się z nimi pracuje, nie osypują się mocno. 
Dziękuję Ci jeszcze raz Sisi :*

UROK XVII

UROK XVII

Otrzymałam jakiś czas temy pudełko Urok 17 - zamówiłam je już po zobaczeniu zawartości, jest naprawdę świetna.  
W pudełku znalazły się:


 Jelly Bear Hair (139 złotych/60 szt) - suplement diety w postaci żelków witaminowych. Miałam żelki na włosy z Rossmanna i bardzo źle działały na mój żołądek - mam nadzieję, że te będą lepsze. Z pewnością różnią się składem - oprócz biotyny mamy tu inne witaminy i mikroelementy.

 
 Ecocera puder ryżowy (19 zł/15 gr) - wiem, że wiele dziewczyn uwielbia pudry ryżowe, ja nie używam w ogóle pudru, więc ten powędruje dalej.

 
 Promees strapsy (26,99 zł) - finezyjne ramiączka do stanika. Ciekawa rzecz, ale chyba bardziej na lato. :)

 
 Vis Plantis - maseczka z jadem węża (4,40zł /10ml). Miałam ją już z innego pudełka, jednak nie zdecydowałam się na użycie. Nie podoba mi się w niej skład.

  
 Chocolissimo - chocostik (9,90zł/30g). Mniam - wypiję sobie pyszną czekoladę

 
 Manufaktura Mewa - ręcznie robione mydło o zapachu lawendy (17zł). Muszę przyznać, że wolałabym inny zapach

 
 LoveNue - LoveBlender (55 zł) - gąbeczka do makijażu w kształcie serduszka.  Planowałam zakup gąbeczki do makijażu więc chętnie ją wypróbuję.


 Village Candle - świeczka zapachowa (11zł) - chciałam zacząć swoją przygodę ze świecami a ta wydaje się idealna na początek. 


 Cuccio - masło do słoni, stóp, ciała (5zł/9,24ml) takie małe "niewiadomoco" z silikonowym składem. 

Według karteczki wartość pudełka to 287 złotych, ja z przesyłką zapłaciłam za nie 49. Zdecydowałam sie na zakup, bo kilka rzeczy wpadło mi w oko, więc jestem zadowolona z zakupu .

niedziela, 8 października 2017

Polsko-koreańskie kosmetyki. Czy to możliwe?

Polsko-koreańskie kosmetyki. Czy to możliwe?

Meldvici to pierwsza marka polsko-koreańska, dziecko Rare Beauty Market. Kosmetyki powstały w wyniku 5 lat ciężkiej pracy koreańskich aromaterapeutów. Lat prób i błędów, by uzyskać te naturalne, pozbawione zbędnej chemii kosmetyki. Tak powstały emulsja i toner. 

Miałam możliwość wzięcia udziału w prapremierze ich kosmetyków na spotkaniu Hello Asia 2.  


XX Soothing Mist Toner 
Skąd te tajemnicze iksy? To liczba 20 - podczas produkcji twórcy postanowili ograniczyć się do 20 najlepiej działających a przy tym najmniej szkodliwych składników.  
Ma on nawilżać, nawadniać, odświeżać i koić. :)

Składniki: Chamomilla Recutita (Matricaria) Flower Water, Purified water, Dipropylene Glycol, Polyglyceryl-10 Laurate, Polyglyceryl-10 myristate, Glycerine, Centella Asiatica Extract, Aloe Barbadensis Leaf Extract, Hamamelis Virginiana (Witch Hazel) Extract, Sodium Hyaluronate, Beta-glucan, Rose Extract, Leontopodium Alpinum Flower/Leaf Extract, Chrysanthellum Indicum Extract, Copper tripeptide-1, Acetyl Hexapeptide-8, Palmitoyl pentapeptide-4, Panthenol, Trehalose, Macadamia Integrifolia Seed Oil, Helianthus Annuus Seed Oil, Allantoin, Betaine, Xylitol, Butylene Glycol, Caprylyl Glycol, 1,2-Hexanediol, Illicium Verum (Anise) Fruit Extract, Dipotassuim Glycyrrhizate, Disodium EDTA, Pelargonium Graveolens Flower Oil


Pierwsze co przyciąga moją uwagę to opakowania. Proste, minimalistyczne z geometrycznym logo. Kontrastem są liście, które wystepują tylko na boku pudełka. :) 
Można powiedzieć, że jest to 2 w 1.
Lekka mgiełka wchłania się błyskawicznie, przygotowując skórę do dalszych etapów pielęgnacji. Sama w sobie nie jest mocno nawilżająca, ale koi skórę i sprawia, że kolejny kosmetyk działa lepiej. 
Sprawdza się zarówno w czasie upałów jak i w rozpoczętym właśnie sezonie grzewczym. Dla mnie jest to HIT <3

Niecierpliwie czekam na premierę kosmetyków, żeby wypróbować emulsję. :) Na razie są one dostępne wyłącznie w Korei, a z powodu formalności nasza opóźnia się.  :(
Meldvivi możecie znaleźć na Facebooku

wtorek, 3 października 2017

Miodowy krem do twarzy od [JOLSE] - Hope Girl Honey Bee Venom Multi Solution Cream

Miodowy krem do twarzy od [JOLSE] - Hope Girl Honey Bee Venom Multi Solution Cream

Udało mi się dostać do testów kremu na Jolse.com - od czasu do czasu szukają tam osób chętnych do przetestowania nowości.  
Krem wyglądał bardzo obiecująco :) Opakowanie nawiązuje do kluczowych składników i utrzymane jest w miodowej kolorystyce z srebrnymi elementami. Nawet kartonik ma kształt komory plastra miodu.
W opakowaniu znajduje się też magnesik do sprawdzenia oryginalności produktu. 

"Składniki kremu - jad pszczeli, miód, propolis i ekstrakt z mleczka pszczelego łagodzą zmęczoną i szorstką skórę oraz zwiększają poziom jej nawilżenia i odżywienia. Dbają o jej problemy: suchość i szorstkość, powodowane przez środowisko zewnętrzne pozostawiając skórę gładką i elastyczną. Zawiera również kwas hialuronowy i hydrolizowaną keratynę." 

składniki:  water, dimethicone, glycerin, bee venom, alcohol denat., bis-peg-18 methylether dimethyl silane, peg-11 methyl ether dimethicone, ethylhexyl isononanoate, honey extract, hydrolyzed collagen, sodium hyaluronate, hydroxyethyl acrylate / sodium acrylodimethyl taurate copolymer, propolis extract, ethyl hexanediol, carbomer, triethanolamine, peg-40, hydrogenated castor oil,ppg-26-buteth-26, glyceryl caprylate, tocopheryl acetate, sea water, fragnance, disodium edta, niacynamide, amylodextrin, calcium pantothenate, maltodextrin, phenoxyethanol, royal jelly extract, salycilc acid, sodium ascorbyl phosphate, yellow 6 (ci 15985), pyridoxine hcl, yellow 5 (ci 19140), silica



Krem ma żelową konsystencję i miodowo-cytrynowy zapach. Sprawia bardzo przyjemne wrażenie.  Po nałożeniu odczuwałam lekkie nawilżenie. Jednak po kilku dniach stosowania pojawił mi się na czole niewielki wysyp "nieprzyjaciół". Ponieważ podejrzewam, że to krem musiałam go odstawić. :(  Myślę, że to przez ten niezbyt ciekawy skład z silikonami i alkoholem... Szkoda bo zapowiadał się naprawdę dobrze. 
Na szczęście na Jolse jest też spory wybór świetnych kremów :) 



poniedziałek, 2 października 2017

Przegląd masek w płachcie -Tony moly, Skin79, Mizon i inne

Przegląd masek w płachcie -Tony moly, Skin79, Mizon i inne
Pomyślałam, że zrobię post, w którym opiszę różne maski w płacie.  Nigdy nie chciało mi się robić postu o pojedyńczych maskach a na komputerze zostały mi zdjęcia z różnych okresów - pomieszałam je, ale można zobaczyć zmiany w jakości zdjęć  :) (niektóre miały nigdy nie być opublikowane :P). 




Tony Moly I'm real 
Maski dostępne w różnych wariantach "smakowych". 
Cena: KR ~1$ PL ~13 zł. 
Maski były dla mnie dość przeciętne, nie wyróżniały się niczym specjalnym. Różnią się jakością w zależności od "smaku". 
Ocena: 3,5 /5





Dear Klairs Rich Moist Soothing
Mocno nawilżająca maska w płachcie. Świetna, muszę sięgnąć po nią ponownie <3
Cena: ~9zł


Mediheal x Line Friends - I.P.I Ligmtmax Ampoule Max
Maska, którą miałam z Bomiboxa. Maseczka była nieprzyjemnie lepka. Jedynym plusem był uroczy króliczek na policzku.
Ocena: 2,5 /5



Mizon No.1 King's Berry Mask Sheet
Maska kupiona za grosze na wyprzedaży. Z tego co pamiętam miałą alkohol dość wysoko w składzie.
Ocena: 2/5



Kicho Phyto Refreshing Daily Mask
Bardzo fajna, nawilżająca maska. Aczkolwiek po firmie spodziewałam się bardziej naturalnych składów. :P
Cena: -
Ocena: 4/5

By Wishrend - Natural Vitamin 21.5
Cóż mogę powiedzieć... HIT :) Od razu po użyciu buzia gładka, rozjaśniona, nawilżona. Zrobiłam wieczorem, rano obudziłam się piękniejsza :)
Cena: ~14 złotych
Ocena: 6/5


Skin79 - Golden Snail Hydrogel Mask
Maski w formie dwóch żelowych płatów. Miałam je dawno temu ale wciąż dobrze wspominam :P Niestety są dość drogie :(
Cena: ~20 zł
Ocena: 5/ 5


Skin79 - Animal Mask
Jedne z moich pierwszych maseczek, które łączą świetne działanie z uroczymi nadrukami zwierzątek :)
Cena: ~15 złotych.
Ocena:  5+/5

Oczywiście używałam jeszcze innych masek w płacie - nie zapadły mi jednak one wyjątkowo w pamięć lub nie dysponuję ich zdjęciami.  Nie używam ich często ze względu na dość wysoką ceną za jednorazowy zabieg...


Post udostępniony przez lek.wet. Magdalena Szychowska🐾 (@ilovedotsblog)

niedziela, 1 października 2017

Pink-boxing 3 PARY

Pink-boxing 3 PARY

Pary wylosowane :)
Przypominam o ankietach, link do pobrania w poście z zapisami :) Przy problemach z pobraniem piszcie maila blog.ilovedots@gmail.com /przez facebooka :)  
Gdyby ktoś chciał się jeszcze dopisać  - piszcie :)


Magdalena B. (Ciekawska Magdalena)  - Ewelina Wielochowska (Acne Skin)

Daria Miritrillo -Patrycja  Interendo

Madzia I love dots - Karolina Mint on Mars


Magdalena Dołęga (Kwiatostan Kosmetyczny) - Sisi (Strzeż się pociągu
Copyright © 2016 I love dots , Blogger