Obserwatorzy

wtorek, 28 listopada 2017

Zatrzymać lato na dłużej? Truskawkowa obietnica LPM

Zatrzymać lato na dłużej? Truskawkowa obietnica LPM


Gdyby ktoś mnie zapytał co kojarzy mi się z latem z pewnością powiedziałabym, że truskawki. Gdy czerwcowe słońce zaczyna przygrzewać i pierwsze owoce pojawiają się na krzaczkach... tak smakuje lato. 
A może wykorzystujecie je też do pielęgnacji? Co powiecie na maseczkę z truskawek? (wymieszane truskawki z miodem) Albo zakwaszającą płukankę do włosów? :) 


La Petite Marseillais postawiło sobie za cel zatrzymać lato w butelce. Tak powstał truskawkowy żel pod prysznic.

W paczce ambasadorskiej od LPM dostałam oprócz dużej butelki żelu pod prysznic uroczą truskaweczkę-zaparzacz do herbaty i próbki dla znajomych. 


Zapach truskawkowy jest chyba najtrudniejszy do uzyskania w kosmetyce (i słodyczach :P). Ciężko znaleźć kosmetyki pachnące świeżymi truskawkami, prosto z pola.  Najczęściej jest to zapach chemiczny, słodki z posmakiem plastiku.  

Żel LPM nie jest dla mnie porównywalny ze świeżymi truskawkami. Dla mnie jest to odpowiednik truskawkowej mamby, ewentualnie kompotu z truskawek. Jednak jest to zapach całkiem przyjemny, słodki i może kojarzyć się z latem. 
A co oprócz zapachu: Żel w stosowaniu sprawdza się dobrze, ma żelową dość rzadką konsystencję. Nie pieni się zbyt mocno. 


Co oprócz zpachu truskawek pozwala przywołać lato? Moje propozycje to: świeże, cytrusowe perfumy i kokosowa świeczka. 

#truskawkowylpm #ambasadorkalpm #lpmprzedluzlato

WYNIKI Rozdania Too Faced

WYNIKI Rozdania Too Faced
Wśród dużej ilości osób, które wysłały poprawne zgłoszenie poprzez Facebook / Bloga /Instagram  wylosowaliśmy zwycięzcę. 
Filmik z losowaniem możecie zobaczyć na instastory - w roli sierotki mój bezstronny prawie-narzeczony. :) 

Paleta trafia do....
Justyny Wiśniewskiej,
która zgłosiła się przez bloga. 

Gratuluję!

Na wiadomość czekam 3 dni (do 1 grudnia, 19.00), po tym terminie sierotka powtarza losowania :)
Przypominam, że osoby "odlubiające" trafiają na czarną listę, pozdrawiam!

niedziela, 26 listopada 2017

Czy Nada się do czegoś nada?

Czy Nada się do czegoś nada?

Nada to kolejna marka, którą mogłam poznać dzięki spotkaniu Hello Asia 2.  Kosmetyki możemy testować dzięki uprzejmości Jolse i tam właśnie są dostępne.  W marce możemy wyróżnić trzy serie kolorystyczne, w zależności od typu cery - niebieską do suchej, różową do tłustej i mieszanej oraz zieloną, zwalczającą pory. Na opakowaniach możemy znaleźć namalowaną uroczą dziewczynkę, "twarz" marki.

Do testów każde z nas dostało coś innego - do mnie trafiła "The Water Bomb".  Cóż to takiego? Na opakowaniu ciężko znaleźć było informację po angielsku. Konsystencja produktu przypominała mi natomiast balsam myjący. Z pomocą przyszła strona dystrybutora - tajemnicza wodna bomba okazała się... kremem. :) 

W opisie produktu możemy znaleźć porównanie kremu do nawilżającego sorbetu. Coś w tym jest - ze stałej konsystencji bardzo szybko rozpuszcza się do lekkiej "wody" pod wpływem ciepła. 

"Wodna bomba"  okazała się dla mnie dużym zaskoczeniem, głównie za sprawą formy. Czy przyniosła mojej cerze eksplozję nawilżenia? Nie bardzo. Nawilżenie było lekkie, ale należy zwrócić uwagę, że jest ona przeznaczona do cery tłustej i mieszanej, także z trądzikiem. Nie przyśpieszała przetłuszczania i buzia po użyciu pozostawała matowa.  Jako ostatni etap "zamykała" pielęgnację i zatrzymywała efekt nawilżenia w skórze. 

Udało mi się wytropić jej skład, dzięki aplikacji translatora na telefon :). I muszę przyznać, że początek nie jest zbyt ciekawy. :P  Ale moja cera zareagowała na niego zaskakująco dobrze - pomimo silikonu, moja cera nie zareagowała wysypem. 

Gdybym miała użyć jedno słowo opisujące ten kosmetyk z pewnością byłoby to "zaskakujący". Jednak trąca mi on lekko przerostem formy nad treścią i moja pielęgnacja bez niego dużo by nie straciła. :P 
Bardzo się cieszę, że mogłam wypróbować taką ciekawostkę :). 


piątek, 17 listopada 2017

Podsumowanie jesiennej akcji Pink Boxingowej

Podsumowanie jesiennej akcji Pink Boxingowej

Czas na podsumowanie jesiennej edycji Pink Boxingu :) Była to już trzecia edycja, w której wzieło udział pięć par blogerek. W świat popłyneło więc dziesięć paczek, a każda była inna...


W pierwszej parze wymieniały się "Ciekawska Magdalena" i Ewelina z bloga "Acne skin".  Madzia jest już weteranką wymianek i jeśli chcecie sprawdzić czy spodobała jej się paczuszka zobaczycie TU.
Do Eweliny również trafiło wiele kosmetycznych ciekawostek KLIK.



Ania "Perfect Foundation" razem z paczką witała nowego członka rodziny. Jeszcze raz gratuluję i życzę pociechy z synka :* Paczuszkę, którą dostała możecie zobaczyć TU. Parą młodej mamy była Mariola z bloga "Praktycznie kosmetycznie". Klimatyczną, jesienną sesję jej pudełeczka zobaczcie koniecznie TU.




Kolejna para Sisi z bloga "Strzeż się pociągu" odnosi sukcesy na diecie. Dodatkowych kilogramów, ale na szczęście kosmetyków przyniosło jej pudełko (KLIK) od Madzi z bloga "Kwiatostan kosmetyczny", która również dostała paczkę pełną wspaniałości (KLIK).




Moją parą została Karolina "Mint on Mars", która niedawno wróciła do Polski. TU Mogłyście zobaczyć co od niej dostałam <3. A czy przypadł jej do gustu podarunek ode mnie możecie sprawdzić TU.


Jak widzicie wszystkie paczuszki były świetne :) Warto brać udział w takich akcjach - dostajemy pudełeczko stworzone specjalnie dla Nas. A tworzenie paczuszek jest jeszcze lepsze. :) 
Właśnie szykuję paczki-niespodzianki na Mikołajki i mam nadzieję, że obdarowanym się spodobają :) 

środa, 15 listopada 2017

Moja Wishlista

Moja Wishlista
Co aktualnie mi się marzy? Na mojej liście nie znajduje się zbyt wiele kosmetyków, bo muszę się pozbyć aktualnych zapasów :) 
Na mojej liście znajduje się:
Planner do organizacji czasu - niedługa zaczynam nową pracę i myślę, że się przyda :) 
Nie wiem który lepszy? Co myślicie?



Wpadła mi w oko kolejna paletka, tym razem z nowej serii Zoevy. Pewnie bym jej nie używała, ale jest  ładna. Nowa paleta z Too Faced... kupienie jej tylko ze względu na opakowanie w zwierzątka byłoby przesadą?

Na mojej liście od jakiegoś czasu są świece zapachowe, podobają mi się te wielkie słoje ale trochę żałuję pieniędzy na firmowe świece.
Na zdjęciu dwie o zapachu gorącej czekolady. 


Z azjatyków to w zasadzie chcę wszystko. :P Najbardziej chciałabym wypróbować nowy produkt - proszek do mycia twarzy o zapachu matcha latte. :)

Pochwalcie się co znajduje się na Waszej "Chciejliście" ? Może gdy spotkam Mikołaja i mu coś podpowiem :)

poniedziałek, 6 listopada 2017

Grejfrutowy damakijaż od Hope Girl

Grejfrutowy damakijaż od Hope Girl


Hope Girl Jamong Cleansing Balm Grapefruit
Dzięki spotkaniu Hello Asia 2  miałam możliwość testowania wielu ciekawych kosmetyków, także niedostępnych w Polsce. Jednym z nich jest Balsam do demakijażu o zapachu grejfrutowym z Hope Girl. Z marki testowałam wcześniej miodowy krem i nie do końca przypadł mi do gustu.
Balsam to forma olejku do demakijażu w wersji stałej. Mają kremową konsystencję, która pod wpływem ciepła skóry rozpuszcza się do olejku, który usuwa nasz makijaż.
Olejki są zawsze częścią dwuetapowego demakijażu, przy ich stosowaniu należy pamiętać o: 

- używanie drugiego myjacza,
- dokładnym zmyciu olejku,
- nie każdy olejek może nam służyć.



"Sorbet do demakijażu rozpuszcza się i oczyszcza z makijażu, a świeży zapach grejfruta uprzyjemnia to doświadczenie. Ekstrakt z grejfruta rozświetla i dodaje energii suchej i zmęczonej skórze oraz pozostawia ją odświeżoną."

Różowe opakowanie z grejfrutem wygląda świeżo i uroczo. W środku znajduje się różowy balsam o zbitej konsystencji i świeżym, cytrusowym zapachu.
Balsam bardzo dobrze radzi sobie z demakijażem, olejek łatwo zmyć pianką.  Z pewnością spełnia swoją rolę w demakijażu, właściwości nawilżających raczej nie wykazuje. Lekki zapach grejfruta uprzyjemnia demakijaż. 

Minusem może być skład - na pierwszym miejscu znajduje sie parafina (często można znaleźć ją w tych produktach), oleje naturalne zaczynają się dopiero od siódmego miejsca. W podobnej cenie można znaleźć bardziej naturalne olejki. 
A Wy wolicie bardziej naturalne składy czy nie macie nic przeciwko parafinie?

PS. Balsam jest dostępny m.in. w Jolse :)
Copyright © 2016 I love dots , Blogger