Szukaj na tym blogu

niedziela, 26 listopada 2017

Czy Nada się do czegoś nada?


Nada to kolejna marka, którą mogłam poznać dzięki spotkaniu Hello Asia 2.  Kosmetyki możemy testować dzięki uprzejmości Jolse i tam właśnie są dostępne.  W marce możemy wyróżnić trzy serie kolorystyczne, w zależności od typu cery - niebieską do suchej, różową do tłustej i mieszanej oraz zieloną, zwalczającą pory. Na opakowaniach możemy znaleźć namalowaną uroczą dziewczynkę, "twarz" marki.

Do testów każde z nas dostało coś innego - do mnie trafiła "The Water Bomb".  Cóż to takiego? Na opakowaniu ciężko znaleźć było informację po angielsku. Konsystencja produktu przypominała mi natomiast balsam myjący. Z pomocą przyszła strona dystrybutora - tajemnicza wodna bomba okazała się... kremem. :) 

W opisie produktu możemy znaleźć porównanie kremu do nawilżającego sorbetu. Coś w tym jest - ze stałej konsystencji bardzo szybko rozpuszcza się do lekkiej "wody" pod wpływem ciepła. 

"Wodna bomba"  okazała się dla mnie dużym zaskoczeniem, głównie za sprawą formy. Czy przyniosła mojej cerze eksplozję nawilżenia? Nie bardzo. Nawilżenie było lekkie, ale należy zwrócić uwagę, że jest ona przeznaczona do cery tłustej i mieszanej, także z trądzikiem. Nie przyśpieszała przetłuszczania i buzia po użyciu pozostawała matowa.  Jako ostatni etap "zamykała" pielęgnację i zatrzymywała efekt nawilżenia w skórze. 

Udało mi się wytropić jej skład, dzięki aplikacji translatora na telefon :). I muszę przyznać, że początek nie jest zbyt ciekawy. :P  Ale moja cera zareagowała na niego zaskakująco dobrze - pomimo silikonu, moja cera nie zareagowała wysypem. 

Gdybym miała użyć jedno słowo opisujące ten kosmetyk z pewnością byłoby to "zaskakujący". Jednak trąca mi on lekko przerostem formy nad treścią i moja pielęgnacja bez niego dużo by nie straciła. :P 
Bardzo się cieszę, że mogłam wypróbować taką ciekawostkę :). 


9 komentarzy:

  1. Fajna ciekawostka, ale bez szału

    OdpowiedzUsuń
  2. Wiesz ja mam niebieską i generalnie mnie mega denerwuje xD . Faktycznie zaskakująca jest konsystencja ale mi na twarzy robi smalec i stwierdzam , że to shicik xD

    OdpowiedzUsuń
  3. Produkt ciekawy, ale raczej bym się nie skusiła :/ Jednak warty poznania.

    OdpowiedzUsuń
  4. Z Twojego opisu wynika, że ta bomba byłaby idealna dla mojej cery :) A opakowaniem jestem zachwycona!

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak zawsze więcej gadania niż robienia. Opakowanie piękne, ale co z tego jeśli efekt jest średni ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Za sam wygląda opakowania chciałabym ten kosmetyk! ;)
    Obserwujemy? zacznij i daj znać u mnie ;)
    www.jagglam.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Jaka szkoda, że takie urocze opakowanie głównie zdobi toaletkę zamiast działać =)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ciekawa ta bomba :D Mam niebieski tonik i bardzo go sobie chwalę :)

    OdpowiedzUsuń

end

end

Etykiety

Copyright © 2016 I love dots , Blogger