Szukaj na tym blogu

poniedziałek, 6 listopada 2017

Grejfrutowy damakijaż od Hope Girl



Hope Girl Jamong Cleansing Balm Grapefruit
Dzięki spotkaniu Hello Asia 2  miałam możliwość testowania wielu ciekawych kosmetyków, także niedostępnych w Polsce. Jednym z nich jest Balsam do demakijażu o zapachu grejfrutowym z Hope Girl. Z marki testowałam wcześniej miodowy krem i nie do końca przypadł mi do gustu.
Balsam to forma olejku do demakijażu w wersji stałej. Mają kremową konsystencję, która pod wpływem ciepła skóry rozpuszcza się do olejku, który usuwa nasz makijaż.
Olejki są zawsze częścią dwuetapowego demakijażu, przy ich stosowaniu należy pamiętać o: 

- używanie drugiego myjacza,
- dokładnym zmyciu olejku,
- nie każdy olejek może nam służyć.



"Sorbet do demakijażu rozpuszcza się i oczyszcza z makijażu, a świeży zapach grejfruta uprzyjemnia to doświadczenie. Ekstrakt z grejfruta rozświetla i dodaje energii suchej i zmęczonej skórze oraz pozostawia ją odświeżoną."

Różowe opakowanie z grejfrutem wygląda świeżo i uroczo. W środku znajduje się różowy balsam o zbitej konsystencji i świeżym, cytrusowym zapachu.
Balsam bardzo dobrze radzi sobie z demakijażem, olejek łatwo zmyć pianką.  Z pewnością spełnia swoją rolę w demakijażu, właściwości nawilżających raczej nie wykazuje. Lekki zapach grejfruta uprzyjemnia demakijaż. 

Minusem może być skład - na pierwszym miejscu znajduje sie parafina (często można znaleźć ją w tych produktach), oleje naturalne zaczynają się dopiero od siódmego miejsca. W podobnej cenie można znaleźć bardziej naturalne olejki. 
A Wy wolicie bardziej naturalne składy czy nie macie nic przeciwko parafinie?

PS. Balsam jest dostępny m.in. w Jolse :)

13 komentarzy:

  1. uwielbiam balsamy, aktualnie kończę balsam od Clinique i rozejrzę się za jakąś nowinką :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Już od dawna mam ochotę przetestować któryś z koreanskich balsamów do mycia, jedna poszukam czegoś bez parafiny. Zastanawiam sie na Heimish

    OdpowiedzUsuń
  3. Opakowanie bardzo apetyczne :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Pierwszy raz słyszę o czymś takim jak balsam do demakijażu. Fajny pomysł. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam problem z przekonaniem się do olejków do demakijażu a co dopiero do balsamu ;D

    OdpowiedzUsuń
  6. Zaciekawił mnie, więc wielka szkoda, że parafina na pierwszym miejscu :( Ja nie do końca przepadam za tym składnikiem i moja cera nie lubi, gdy go nadużywam. Mam aktualnie otworzony jeden taki olejek do demakijażu, ale używam go tylko raz na tydzień, żeby zużyć, ale przy tym skóry sobie nie zapchać ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Brzmi fajnie, szkoda tylko z tą parafiną.

    OdpowiedzUsuń
  8. Doszłam do tekstu "Sorbet do demakijażu" i miałam ochotę pognać do biedronki xD Zjadłabym sorbet :D
    Przepraszam, że tak niemerytorycznie... Ale Sorbet!
    Pozdrawiam
    ~Tereska

    OdpowiedzUsuń
  9. Z pewnością nie kupiłabym tego produktu. Po pierwsze mało który olejek mnie nie zapycha, więc staram się ich nie używać jeśli chodzi o twarz, a po drugie nie nakładam też parafiny na buzię. Nie chce wiedzieć jak bym wygląda na drugi dzień po użyciu produktu z parafiną czy innym olejem mineralnym. Jeśli chodzi o ciało, to czasami stosuję balsamy z parafiną (np. teraz), ale raczej wolę gdy jej nie ma :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ale suupeeer! Świetnie wygląda ten grejpfrucik, ciekawa jestem jak u mnie by się sprawdził:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Uwielbiam kosmetyki o zapachu grejpfruta! :)

    OdpowiedzUsuń

end

end

Etykiety

Copyright © 2016 I love dots , Blogger