Obserwatorzy

poniedziałek, 12 lutego 2018

Korea love - walentynki z koreańską pielęgnacją



Miłość w Zakopanem polewamy się szampanem, Miłość w Korei? Smarujemy się kosmetykami. :) Ale nie byle jakimi - z okazji Walentynek razem z dziewczynami-blogerkami przedstawiamy Wam swoje kosmetyczne zauroczenia rodem z Korei.
Są serca, są płatki róż i jest kawusia... zaczynamy Walentynki.


Sheep Oil Cream Lanolin & 8 berry
Zacznijmy od kremu Kicho. Oj, nie była to miłość od pierszego wrażenia. Myślałam sobie - ciężkie to to, pewnie tłuste i zapycha. Ale gdy przyszła zima krem okazał się ideałem - dogłębie nawilża i ochrania skórę przed zimnem.


Dear, klairs - Supple Preparation Facial Toner
Lekki, żelowy tonik, który przygotowuje skórę do dalszych kroków pielęgnacji. Najlepiej sprawdza się nakładany palcami i lekko wklepany.




Dear, Klairs - Serum z witaminą C 
w postaci lekkiego żelu-olejku. Serum dzięki dużemu stężeniu witaminy C rozjaśnia buzię i pomaga w regeneracji.  




By Wishtrend - Green Tea & Enzyme Powder Wash
Proszek, który pachnie jak matcha latte (trzeba uważać żeby się nie zaciągnąć). Proszek  można użyć zarówno jako piankę do mycia twarzy jak i peeling enzymatyczny. :) 

Post powstał w ramach akcji blogerskiej #korealove, w której biorą udział również:


Gorąco zachęcam do odwiedzenia ich blogów i zapoznania się z ulubieńcami dziewcząt :)

13 komentarzy:

  1. Ten ostatni proszek o zapachy matcha zainteresował mnie najbardziej :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Muszę wyciągnąć chyba te krem kicho. Chociaż esencja chyba mnie uczuliła i trochę boję się eksperymentów z nim ;) A serum klairs lubię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że warto po niego sięgnąć póki jest zimno, bo na wiosnę może być zbyt ciężki :)

      Usuń
    2. Właśnie też mi się tak wydaje :)

      Usuń
    3. O! Ja Wam, Dziewczyny, powiem, że osobiście nie polubiłam się z kremem Kicho. O ile na początku było ok, to potem jakoś poszedł w odstawkę. W sumie... Sama nie wiem, dlaczego. Jest przeciętny. Nawet nie to, że jest za ciężki dla mojej mieszanej skóry, bo nie jest, ale no... Nie zaiskrzyło po prostu :D.

      Usuń
  3. Widzę, że postawiłaś głównie na wishtrend :D ja jeszcze nie miałam okazji używać tego pudru - ciągle mam go na liście zakupów i w najbliższym czasie będę musiała poczynić zakupy na wishtrend bo vitamina C z klairs mi się skończyła ;p

    OdpowiedzUsuń
  4. Klairs faktycznie kocham, czego nie uzyje spisuje się u mnie doskonale;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam tak samo :) To moja najulubieńsza marka :)

      Usuń
  5. Tonik z klairs i enzyme wash bardzo mi pasowały, kicho muszę dopiero sprawdzić :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam w planach przetestować tonik i serum z Klairs :). Jak na razie zaopatrzyłam się tylko w filtr i olejek do demakijażu.

    OdpowiedzUsuń
  7. Och widzę tu swoje ukochane serum Klairs... ależ to była piękna przygoda :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie znam niestety tych kosmetykow. Chetnie sie z nimi blizej zapoznam, bo dopiero powoli wchodze s wiat kosmetykow azjatyckich :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 I love dots , Blogger